Wpisy z tagiem: kwartet szetlandzki

niedziela, 09 grudnia 2018
Gdy białe noce nie dają spać (Ann Cleeves, Biel nocy)
Tym razem na Szetlandach mamy lato, które pod pewnymi względami bywa równie trudne jak ponura zima. A to z powodu białych nocy, gdy słonce niemal nie znika za horyzontem, a normalny sen staje się wyzwaniem nawet dla przyzwyczajonych do tego zjawiska miejscowych. Czy to z przemęczenia tajemniczy przyjezdny postanowił ze sobą skończyć i powiesił się w szopie na sprzęt rybacki w niewielkim przysiółku Bidista?
Jimmy Perez może i chciałby w to wierzyć, jednak jego złudzenia szybko zostają rozwiane przez lekarski werdykt - ktoś pomógł obcemu przenieść się na tamten świat, a następnie upozorował samobójstwo. Znów trzeba wzywać wsparcie z Inverness, ale i tak to Perez pokieruje śledztwem. Miejscowi mu ufają, a w tak zamkniętej społeczności to kluczowe i ważniejsze od oficjalnej służbowej hierarchii. Skąd się wziął obcy? Dlaczego sabotował wernisaż miejscowej malarki, która konsekwentnie zaprzecza, by go kiedykolwiek spotkała, a tym bardziej uraziła?

Niespiesznie rozwiązując te zagadki, Ann Cleeves wplata w opis działań policji obrazy z letniej codzienności wyspiarzy, takie jak strzyża owiec. Autorka ma niezwykły talent do budowania atmosfery, obserwacji dzikiej i nieokiełznanej przyrody oraz portretowania rutyny w sposób, który dodatkowo potęguje realizm wdzierającego się w nią dramatu. Obok postaci przedstawionych już czytelnikowi na kartach Czerni kruka pojawiają się nowe – skazani na siebie i żyjący wspomnieniami przeszłości nieliczni mieszkańcy odizolowanego Bidista oraz ekscentryczny pisarz, twórca powieści fantasy, który postanowił porzucić wielki świat i zamieszkać na uboczu.

Kwartet szetlandzki raczej nie jest dla fanów szybkiej akcji, to proza mocno introspektywna, skupiona na społeczno-psychologicznych korzeniach przestępstwa, gdzie przełomu w śledztwie dostarcza zwykle pogłębiona analiza relacji międzyludzkich. Dlatego tak ważny jest sposób prezentacji bohaterów – autorka robi to bez uprzedzeń, nie sugerując czytelnikowi, kogo powinien polubić, a kogo obdarzyć antypatią. U niej wszyscy są zwykłymi ludźmi, posiadającymi zarówno wady, jak i zalety, a każdy – łącznie z policjantami – dźwiga bagaż przeszłych doświadczeń, które mimochodem determinują jego działania, wybory i postrzeganie rzeczywistości. Gwarantuje to za każdym razem zaskoczenie tożsamością sprawcy (choć gdybym bardziej uważała, tym razem mogłabym zgadnąć, o czym w przypadku Czerni kruka nie było mowy), bo niemal wszyscy są podejrzani w jednakowym stopniu. A winny nie jest dehumanizowany – przeciwnie, jego motywacja ostatecznie wydaje się w jakimś stopniu zrozumiała. Każdy z nas może zostać zabójcą, zdaje się mówić Cleeves, to tylko kwestia warunków brzegowych. Teza bardzo prawdziwa, a rzadko stawiana tak mocno i uzasadniana tak konsekwentnie w literackiej fikcji.

Według mnie to naprawdę dobry kryminał, dlatego ucieszyłam się na wieść, że premierowy trzeci tom cyklu – Czerwień kości – ukaże się już w styczniu 2019. Tak trzymać, Wydawnictwo Czwarta Strona!

P.S. Peter May powinien zapisać się do Ann Cleeves na korepetycje z tworzenia realistycznych wątków obyczajowych i ogólnie z kreowania postaci.

niedziela, 21 października 2018
Poszlaki wiodące donikąd (Czerń kruka, Ann Cleeves)
Gdy na Szetlandach ginie w niewyjaśnionych okolicznościach chadzająca własnymi drogami nastolatka Catherine, podejrzenie pada na Magnusa - żyjącego samotnie staruszka, który przed wielu laty był już zamieszany w zaginięcie o wiele młodszej dziewczynki. Wtedy ciała nie odnaleziono, ale nikt nie miał wątpliwości, że Catriona nie żyje. Spraw tych jednak, poza osobą dziwacznego i żyjącego poza nawiasem niewielkiej społeczności staruszka, nic nie łączy. Inny wiek ofiar, inny sposób działania, wieloletnia przerwa. Miejscowy policjant, Jimmy Perez, który, choć tu się uczył i zna wyspy oraz ich mieszkańców jak własną kieszeń, mimo wszystko czuje się outsiderem, nie chce ulegać pokusie najprostszego rozwiązania. Nie wierzy w winę Magnusa. Zaczyna, przy wsparciu funkcjonariuszy z Inverness, szukać prawdy.
Powieść jest paradoksalna, ujawnia bowiem dwoistą naturę wysp. Z jednej strony to najbezpieczniejsze miejsce do wychowywania dzieci. Wszyscy się tu znają, nic się nie ukryje na dłuższą metę przed oczami złaknionych jakiejkolwiek atrakcji tutejszych. Z drugiej strony, jeśli do kogoś raz przylgnie jakaś etykietka, nie sposób się od niej uwolnić. Życie na wyspach to zatem nie idylla, ale wyrafinowana gra pozorów - innym wolno pokazywać tylko to, co powinni zobaczyć, a prawdziwe oblicze trzeba zachowywać dla siebie. Młodziutka, lecz przenikliwa Catherine Ross dostrzegła to rozdwojenie. Nie zdawała sobie tylko sprawy, że próba jego obnażenia może mieć daleko idące konsekwencje.
Cleeves umieszcza zbrodnię na marginesie, nie jako główną atrakcję, zdarzenie nieoczekiwane, obce i irracjonalne, lecz jako logiczną konsekwencję pewnego ciągu zdarzeń. A ciąg ten stopniowo i z wyczuciem przed czytelnikiem odkrywa. W centrum jej zainteresowania pozostają zróżnicowane typy ludzkie oraz rozmaite prozaiczne okoliczności, które determinują osobowości i decyzje poszczególnych bohaterów. Nie są oni wyrafinowani, ale zwykli, prości, nieskomplikowani, a przez to prawdziwi i bardzo wiarygodni. Jeden z nich jest zabójcą, a autorka potrafi tak nas zmylić, by podejrzenie nie padło przed czasem na właściwą osobę.
Mamy zatem wszystkie składowe dobrego kryminału, a Jimmy Perez chyba dopiero się rozkręca. Na pewno sięgnę po dalszy ciąg.
| < Kwiecień 2019 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          
Zakładki:
Krytyczne ostrze siekiery:P
Moje manie na małym ekranie
Porąbana literatura
Porąbane dysputy
Przyjaciele i znajomi Siekiery (znaczy - też porąbani:)
To stay sharp
Varia (Ścinki)
Tagi
statystyka