Wpisy z tagiem: pierre lemaitre

sobota, 13 czerwca 2015
Dwie sprawy
1. A POZA TYM UWAŻAM, ŻE WYDAWNICTWO MUZA POWINNO ZOSTAĆ ZNISZCZONE. Z powodu gwałtu na cyklu Pierre'a Lemaitre'a o Camille'u Verhoevenie. Cykl został w Polsce wydany od tomu drugiego, czyli polecanej przeze mnie jakiś czas temu Alex. Oczywista, bez zaznaczania, że jest to druga część cyklu. I już na początku potykamy się w niej o masakryczny, kluczowy fabularnie spoiler finału tomu pierwszego, czyli Koronkowej roboty. Byłam zła już w trakcie pisania poprzedniej notki, ale teraz jestem po prostu wściekła. Bo przeczytałam Koronkową robotę i nawet mimo wiedzy, co będzie, było to niesamowite doświadczenie. Nawet sobie nie wyobrażam, jak świetna byłaby to lektura, gdybym owej wiedzy nie miała. Nie było mi dane tej frajdy doświadczyć, bo wydawca mnie z niej okradł. Im lepsza literatura, tym bardziej karygodna to praktyka. Dlatego postuluję działania wymienione na wstępie. A cykl, który już można czytać we właściwej kolejności, polecam. Została mi jeszcze zamykająca go Ofiara. Jak dotąd żadna powieść autora mnie nie zawiodła, więc i tym razem się tego nie spodziewam.

2. UWAŻAJCIE NA KREW NA ŚNIEGU JO NESBO! TO 167 STRON I LEKTURA NA 2,5 GODZINY. Jeszcze przedwczoraj z radosną ekscytacją zapłaciłam 19,90 za przedpremierowego e-booka. Nowy Nesbo to święto, na które czekam każdego roku od ładnych paru lat. Nie przyszło mi do głowy sprawdzać danych o objętości powieści. Połączenie haseł " nowa powieść" i "Jo Nesbo" powoduje u mnie natychmiastowy odruch bezwarunkowy "kup i czytaj". Po części zatem zapewne sama jestem sobie winna, bo dane te były możliwe do znalezienia, i to nawet w sklepie wydawnictwa. Łowcy głów nie byli dużo dłużsi (224 strony), ale jednak przy takich liczbach 48 stron to niemal 1/4 i robi różnicę. Jasne, długość nie jest najważniejsza, a powieść jest bardzo fajna, oparta na ciekawej intertekstualnej grze z Nędznikami Hugo, przewrotna i, jak to u Nesbo, wciągająca. Oraz w ostatecznym rozrachunku cholerne smutna, bo gość potrafi tak napisać zabójcę do wynajęcia, żeby czytelnik cały czas był po jego stronie i uważał go za w gruncie rzeczy porządnego, zasługującego na szczęśliwe zakończenie, faceta z zasadami. Problem w tym, że nie ma gdzie wziąć rozbiegu, bo jak się człowiek wciągnie, to mu się książka kończy, uwzględniając bowiem przejścia między rozdziałami, czystego tekstu jest jakieś 150 stron. Naprawdę kocham Nesbo, ale nie aż tak, żeby nie uważać ceny 19,90 zł za e-booka tej objętości za rozbój w biały dzień. A cena okładkowa wersji papierowej to 29,90 zł! Kompletny odlot.  Tym bardziej, że to pierwszy tom ponoć gotowej już trylogii, której kolejna odsłona ma się ukazać jesienią, a w ekranizacji pierwszego tomu w roli głównej ma podobno wystąpić Leonardo DiCaprio (informacje pochodzą z angielskiej Wikipedii). Szykuje się prawdziwa wydawnicza żyła złota, ale czy naprawdę nie można było wydać trzech takich króciaków zbiorczo? Przyznam, że jestem zniesmaczona.

sobota, 16 maja 2015
Pięć w jednym
Czyli desperacka próba nadrobienia zaległości:) Inaczej chyba nigdy by się nie udało, więc doszłam do wniosku, że lepiej tak niż wcale. Jedziemy od ostatnio przeczytanej.

Zakładnik - Pierre Lemaitre. Powieść pod względem konwencji momentami silnie kojarzyła mi się z Łowcami głów Nesbo, choć uderza w poważniejsze tony i porusza realny problem, jakim jest desperacja bezrobotnych 50+. W tym konkretnym przypadku pięćdziesięciosiedmioletni były haerowiec wysokiego szczebla po 4 latach bezrobocia dostaje ofertę marzeń. I przechodzi wraz z trzema innymi kandydatami do finału bardzo nietypowej rekrutacji. A potem jest tylko ciekawiej. Mnie ta historia absolutnie zachwyciła i porwała, choć jest bardzo różna od dwóch poprzednich powieści autora, które przeczytałam. 9/10 - zdecydowanie polecam, dodatkowy plus za niebanalne zakończenie. Przy okazji dobra wiadomość - w końcu wyszedł po polsku pierwszy tom trylogii z Camillem - jako Koronkowa robota.

W rodzinie ojca mego Marcina Wójcika to zbiór tekstów o społeczności skupionej wokół Radia Maryja. Muszę powiedzieć, że wywarł na mnie wielkie wrażenie, zwłaszcza wieloaspektowym podejściem do problemu. Pojawia się tu sporo spraw, ale chyba przede wszystkim dowód na ogromną (i często destrukcyjną) siłę rozgłośni, która jednak ludziom samotnym i porzuconym na uboczu transformacji jest rozpaczliwie potrzebna. Pranie mózgu, jakie przechodzą zarówno słuchacze, jak i studenci toruńskiej szkoły, budzi grozę. Podobnie jak jego możliwe konsekwencje na poziomie rodzin wyznawców. Ale najstraszniejszy jest chyba, wyłaniający się z reportaży, obraz struktur kościelnych. Ani zakon redemptorystów, ani episkopat, nie widzą problemu. Ba, wręcz popierają RM. To wszystko niby od dawna wiadomo, ale w zestawieniu zaproponowanym przez autora uderza mocniej. Warto. 8/10

Przysięga stali Douglasa Hulicka to zaskakująco dobra druga odsłona bardzo ciekawie rozpoczętego cyklu spod znaku łotrzykowskiej fantasy, czyli Opowieści o kamratach. Drothe zmuszony jest tym razem wyjechać do Djanu, w poszukiwaniu zarówno do niedawna najlepszego przyjaciela, jak i sposobu ocalenia swoich ludzi oraz własnej skóry. Autor w pełni wykorzystuje możliwości nowej, egzotycznej lokacji, a fabularnie proponuje sporo intrygujących rozwiązań. Jest jeszcze lepiej niż w naprawdę dobrym Honorze złodzieja. Scott Lynch ma poważnego rywala. 8,5/10

Peter May Jezioro tajemnic - autor w końcu przestał choćby udawać, że pisze kryminał. Tym samym - mimo powielenia po raz kolejny sprawdzonego schematu "powrotu do przeszłości" - wyszła mu, przynajmniej moim zdaniem, najlepsza powieść w serii. Więcej za jakiś czas na Fahrenheicie. 7/10

Michał Protasiuk w Ad infinitum proponuje połączenie wątków obyczajowych z aferą szpiegowską sięgającą czasów zimnej wojny, zaawansowaną fizyką, ortodoksyjnym judaizmem i psychotroniką. Wychodzi nadspodziewanie wciągająca mieszanka, dająca świadectwo stałego rozwoju autora. W pełni zasłużona nominacja do Nagrody Literackiej imienia Jerzego Żuławskiego. Wciągnęło mnie na amen mimo wysokiej gorączki. Naprawdę polecam 8/10

Jak widzicie, czytałam ostatnio same dobre książki. Byłby materiał na ciekawe osobne wpisy, ale przy rozbijaniu na pewno z niektórych pozycji w ogóle bym zrezygnowała, a poza tym byłabym sfrustrowana zaległościami. Z dobrych wiadomości: z okazji Warszawskich Targów Książki kupiłam sobie w promocji nowy zbiór opowiadań Neila Gaimana, który na pewno opiszę bardziej szczegółowo:)
niedziela, 16 listopada 2014
Lemaitre inny, być może nawet lepszy
Rekomendowałam nie tak dawno Alex i z ciekawością sięgnęłam po Do zobaczenia w zaświatach, zaintrygowana, jak Lemaitre poradzi sobie w nieco innej konwencji niż kryminalno-sensacyjna. Lektura okazała się przyjemnością, a bardziej szczegółowo o moich wrażeniach poczytacie tutaj.
W tym miejscu chciałam jedynie zamieścić refleksję, która jakoś nie wpasowała mi się w linkowany tekst, czego żałuję. W powieści pojawia się w pewnym momencie urzędnik dość niskiego szczebla, niejaki Merlin, który przez całe zawodowe życie wiernie służył państwu, rzetelnie wykonując swoje obowiązki, a jednak nie otrzymał za to nie tylko godnej, ale wręcz żadnej gratyfikacji. Postaci tej przypada ważna rola w jednym z wątków, od jej decyzji zależy być albo nie być kluczowego bohatera. W tym niby to niepozornym, pobocznym elemencie Lemaitre ilustruje swoją tezę dotyczącą kondycji francuskiego państwa równie zgrabnie, a może nawet dobitniej, niż w bardziej widowiskowych, a służących podobnym celom elementach utworu. Puenta historii Merlina, będąca zarazem finałem całości, to majstersztyk, wisienka na torcie satysfakcjonującej lektury. Naprawdę polecam.
piątek, 27 czerwca 2014
Dramat w czterech twistach
Szczerze - od razu się zniechęciłam, jak zobaczyłam na okładce deklarację autora: Piszę tylko takie książki, które chciałby zekranizować Alfred Hitchcock. Zacząwszy lekturę Alex, zniechęciłam się jeszcze bardziej, poniekąd z własnej winy. Zapomniałam bowiem o podstawowej zasadzie polskiego czytelnika, która brzmi: "nie ufaj wydawcy". Nie sprawdziłam, a tu się okazuje, że mam do czynienia z drugim tomem cyklu o nikczemnego wzrostu komisarzu Camille'u. Pierwszego po naszemu nie masz. Nic to, Baśka, ściągnęłam sobie francuskiego e-booka. Ale skoro już i tak naczytałam się gigantycznych spoilerów i nie mam się co do niego spieszyć, bo w zasadzie wszystko wiem, równie dobrze mogę doczytać tom drugi. Którego początek mimo wszystko zdołał mnie zaintrygować. Niemniej, wydawnictwo Muza S.A. ma minusa jak stąd do nie widać. Tego się czytelnikowi robić nie powinno. Tym bardziej, że w tak zwanem międzyczasie wydało tom trzeci. Czyli ma na sumieniu recydywę.
Wracając do naszej Alex, trzeba przyznać, że - mimo raczej wkurzającej narracji w czasie teraźniejszym (niełatwa to sztuka, czerwony szlak dla zawodowców), dodatkowo, jak mi podpowiada instynkt, okaleczonej stylistycznie dość przeciętnym przekładem [ale to intuicja, zweryfikuję ją po zapoznaniu się z oryginałem pierwszego tomu], wciągnęła mnie.
A to znaczyło, że w intrydze był potencjał. Choć początkowo zapowiadało się na n-tą realizację porwaniowej kliszy. A jeszcze te szczury! Ale autor zdołał mnie zaskoczyć, i to aż czterokrotnie, w miejscach precyzyjnie przez siebie zaplanowanych. Do tego zawsze pozytywnie. Mnie,  posiadającą ostrą alergię na efekciarstwo (od którego Lemaitre nie stroni).
A udało mu się to z prostego powodu - twist każdorazowo przełamuje schemat i oczekiwania czytelnika, a wszystkie zwroty akcji wpisują się w spójną i angażującą emocjonalnie koncepcję fabularną utworu.
Czyni to z Alex - mimo wszelkich wskazanych wyżej przeciwności - satysfakcjonującą i wyróżniającą się na tle innych tego typu utworów lekturę. A mnie każe się zastanawiać, czy była to sztuczka jednorazowa, czy też autor zdoła mnie jeszcze podobnie zauroczyć.
Co nie pozostawia mi innego wyboru, jak tylko wam Alex polecić:)
| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
Krytyczne ostrze siekiery:P
Moje manie na małym ekranie
Porąbana literatura
Porąbane dysputy
Przyjaciele i znajomi Siekiery (znaczy - też porąbani:)
To stay sharp
Varia (Ścinki)
Tagi
statystyka