Wpisy z tagiem: zbigniew herbert

poniedziałek, 24 maja 2010
Herbert się w grobie przewraca
Tak sądzę w każdym razie. Mnie się nóż w kieszeni otworzył, kiedy miłośnicy poezji Herberta poparli Jarosława Kaczyńskiego, jako jedynego (ich zdaniem) polityka swoją działalnością urzeczywistniającego wartości najistotniejsze dla ich idola. Zacytowali przy tym - jakże oryginalnie! - fragment Przesłania Pana Cogito.
Brzydzi mnie po prostu łączenie poezji z polityką. To są dwa światy skrajnie odrębne. I nie chodzi tu o to, czyjej poezji z czyją polityką. Choć poezja Herberta jest wielka, wartościowa i głęboko osadzona w kulturze, uniwersalna. Nie powinna być spłycana w taki sposób.
Dziwi mnie tylko, że taka oczywista oczywistość nie przeszła przez myśl jej tak zwanym miłośnikom.

***
Aktualnie czytam Światło Harrisona, stąd przerwa w w notkach literackich. Jest inne niż Viriconium, choć powiedzieć, że je rozumiem, to grubo przesadzić. Ale zaczęłam w sobotę i zbliżam się do połowy (ambitny plan to skończyć jutro...). Się podzielę polekturową refleksją.
| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
Krytyczne ostrze siekiery:P
Moje manie na małym ekranie
Porąbana literatura
Porąbane dysputy
Przyjaciele i znajomi Siekiery (znaczy - też porąbani:)
To stay sharp
Varia (Ścinki)
Tagi
statystyka