Wpisy z tagiem: Marek Krajewski

wtorek, 14 lipca 2009
O Krajewskim słów kilka

Obiecywałam podlinkować po ukazaniu się moją recenzję najnowszego Mocka:

http://ksiazki.wp.pl/katalog/recenzje/recenzja.html?rid=39518&kat=0&id=427&kol=2&s=1

Co niniejszym czynię, nie ukrywam, z nadzieją na wywołanie polemiki:)) Trochę szczegółów zdążyło mi już ulecieć z pamięci, ale w razie czego mam książkę pod ręką.

Abstrahując od jego najnowszej powieści, w ostatnich dniach Marek Krajewski ponownie negatywnie mnie zaskoczył, a nawet, przyznam szczerze, nieco zniesmaczył, roszcząc sobie pretensje do wyłączności na używanie w tytułach powieści słowa Breslau, a nawet, idąc dalej, na pisanie kryminałów w Breslau osadzonych. Jest to prestensja całkowicie - według mnie - kuriozalna. Poszło o powieść Andzreja Ziemiańskiego Breslau Forever. Ziemiański został przez Krajewskiego nazwany literackim kłusownikiem.

http://www.marek-krajewski.pl/index.php?cont=6〈=1&id=85

Oto wpis na blogu Marka Krajewskiego, poświęcony tej kwestii, w którym co pawda nie wymienia on nazwiska Ziemiańskiego ani tytułu jego powieści, aby nie robić kłusownikowi reklamy. To jednak nie koniec. Po opublikowaniu zalinkowanego tekstu w Gazecie Wrocławskiej, redakcja zwróciła się do Andrzeja Ziemiańskiego z prośbą o ustosunkowanie się do stawianych mu zarzutów, co uczynił:

http://www.polskatimes.pl/gazetawroclawska/opinie/133437,zwroclawizowalem-fantastyke,id,t.html

Na marginesie tej wymiany zdań, przyjmując ją niejako za punkt wyjścia, przeprowadzono wywiad z krytykiem literackim, Wojciechem Browarnym, zatytułowany "Bój o Breslau w mieście Wrocław":

http://www.polskatimes.pl/gazetawroclawska/opinie/134416,boj-o-breslau-w-miescie-wroclaw,id,t.html

Zaś ostatnią, jak na razie, odsłoną tej dyskusji między autorami, jest lipcowy wpis na blogu Marka Krajewskiego:

http://www.marek-krajewski.pl/index.php?cont=6〈=1&id=87

I tak się zastanawiam, czy to ja jestem jakaś dziwna, czy rzeczywiście pretensje Krajewskiego są wzięte z sufitu, a nieumiejętność przyznania, że się zagalopował, po prostu śmieszna? Zachęcam do zapoznania się z tekstami i wyrażenia Waszego zdania:)

środa, 29 kwietnia 2009
To wcale nie tak, jak myślicie

Od ostatniego wpisu minęły nieco ponad 3 tygodnie, a ja w tym czasie przeczytałam rekordową ilość książek.

Po raz pierwszy: Akunin:Koronacja, Kochanka śmierci, Kochanek Śmierci, Diamentowa karoca 1, Diamentowa karoca 2.

Po raz drugi:

Krajewski: Śmierć w Breslau, Koniec świata w Breslau, Widma w mieście Breslau, Dżuma w Breslau.

Deaver: Kolekcjoner kości, Tańczący Trumniarz, Puste krzesło, Mag + trzeci raz Kamienna małpa.

Niestety, głębiej Wam o tym nie opowiem, gdyż była to lektura analityczna, pod precyzyjnie określonym kątem, o którym teraz piszę z mozołem i zostało mi jeszcze 18 dni na 48 stron. A do "doczytania" mam jeszcze 3 Deavery. Więc wiecie, rozumiecie.

Podzielę się natomiast krótkimi refleksjami natury ogólnej.

Refleksja numer 1 - najbardziej natrętna. W zestawieniu z Akuninem i Deaverem ubóstwo warsztatu Krajewskiego z pierwszych trzech powieści jest wprost boleśnie widoczne. Aż wstyd. Mock jest też zdecydowanie najmniej interesującym z czterech porównywanych przeze mnie śledczych  śledczych. I ma okropne sprzeczności w biografii, ale to już rezultat dopisywania cyklu wstecz.

Refleksja numer 2 - Akunin jednak czasami po prostu nie potrafi się oprzeć. Zakończenie Diamentowej karocy 2 bardzo mnie rozczarowało.Czemu to miało służyć? 

Refleksja numer 3 - Deaver irytująco mało pisze o swoich postaciach, a jak już to robi, to w taki sposób, że nawet nie ma czego zacytować:/

  

| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
Krytyczne ostrze siekiery:P
Moje manie na małym ekranie
Porąbana literatura
Porąbane dysputy
Przyjaciele i znajomi Siekiery (znaczy - też porąbani:)
To stay sharp
Varia (Ścinki)
Tagi
statystyka