Wpisy z tagiem: Jim Butcher

sobota, 02 lipca 2016
Zaległości - zbiorczo, kryminalnie, reportażowo, fantastycznie
Zaległości, jak powszechnie wiadomo, zamiast grzecznie się utleniać, mają tendencję do narastania. I tak z czterech nieopisanych lektur zrobiło się sześć. A skoro gołębie obudziły mnie dziś przed piątą (widać nie uznają instytucji soboty), to jestem w bojowym nastroju i uporam się z nimi kompleksowo. Tylko jedną obyczajówkę zostawię na zapas. Cieszycie się?:)

Paweł Reszka Chciwość. Jak nas oszukują wielkie firmy - książka oparta na rozmowach z wszelkiej maści trybikami machiny krwiożerczego kapitalizmu. Mimo dość przerażającej (choć dla prawnika bynajmniej nie szokującej, dowiedziałam się o wiele mniej nowego, niż oczekiwałam) wymowy czyta się bardzo lekko. Najwięcej jest o niesławnych polisolokatach, z których ofiarami miałam się okazję kilkakrotnie zetknąć w pracy. Makabrycznie ciekawa (choć, ponownie, niezbyt zaskakująca pod względem treści, formy bardziej) jest wewnętrzna korespondencja korporacyjno-bankowa, szczególnie mechanizmy motywacji pracowników i śrubowania wyników sprzedaży. Dość pocieszające może być tylko to, że era najbardziej bezczelnego golenia frajera już chyba dobiegła końca. Interesująca lektura na jedno wolne popołudnie.

Marcin Kołodziejczyk Bardzo martwy sezon. Reportaże naoczne - a tutaj się troszkę nacięłam, bo - nie wiedzieć jakim cudem - nie skojarzyłam podtytułu zbiorku z rubryką Polityki - Na własne oczy. A zebrano tutaj publikowane w niej teksty autora, w tym tytułowy.  Nie odbiera im to nic z poziomu, wartości poznawczej i innych walorów, ale w większości już je niestety znałam. Nieczytającym Polityki lub nieobdarzonym przekleństwem takiej pamięci jak moja - polecam, pieczołowity wybór najlepszych dokonań reportera z tej rubryki.

Jim Butcher Wiatrogon aeronauty - czyli pierwszy tom nowej, steampunkowej serii autora. No i ma wszystkie przywary pierwszych tomów - konieczność przedstawienia bohaterów, zawiązania akcji, zarysowania zasad rządzących światem (tego było zdecydowanie za mało, stąd początkowo powstawało wrażenie pewnego chaosu). Ale bohaterowie to sympatyczna zgraja: trochę młodziaków obojga płci, trochę weteranów pokiereszowanych przez system, obowiązkowy szalony eteryk oraz naprawdę złowrodzy przeciwnicy (i chyba pierwszy poza cyklem szererskim przypadek mówiących kotów:). No i są statki (tzn. sterowce szybujące na prądach eteru, bo, prawdaż, wymogi konwencji), a jak są statki, to jest zawsze fajnie, bo są załogi, braterstwo broni i ta przyjemna dynamika relacji grupowych. Nie brakuje intrygujących wyzwań stawianych przed bohaterami, a widmo Prawdziwego Zagrożenia ledwie zamajaczyło na horyzoncie. Słowem, całkiem co innego niż Dresden, ale autor jednak ten sam, więc akcja tradycyjnie wartka, humoru sporo, a tajemnic i pomysłowych gadżetów nie brakuje. Chętnie zobaczę, co będzie dalej.

Jako że upały (i wakacje) już wystartowały, tradycyjnie zrobiłam sobie przerwę od cięższych lektur i zainaugurowałam Lato z Kryminałem 2016. Jak do tej pory:

Andrea Camilleri Sierpniowy żar - tytuł adekwatny do ostatnich temperatur, choć na Sycylii, gdzie w fikcyjnym miasteczku Vigata mieszka komisarz Salvo Montalbano, pewnikiem i tak grzeje gorzej. Na książkach z tej serii zawsze mogę polegać, intryga jest solidna, choć w tym przypadku nie najważniejsza. Tutaj wracam jak do domu, uczestniczyć w egzystencjalnych przemyśleniach i bojach z samym sobą (oraz kulinarnych celebracjach) starzejącego się bohatera. Bardzo mi się w tym cyklu podoba, że Montalbano nie jest wolny od słabości, a niekiedy (jak w tym wypadku) potrafi wręcz mieć klapki na oczach. Stały, wysoki poziom. Jeśli ktoś nie zna cyklu, gorąco (ha, ha - żenujący żart prowadzącego:/) polecam:) A sama bardzo się cieszę, że mam w zapasie jeszcze 4 tomy i zbiór opowiadań. Obok Nessera to moja lektura kryzysowa.

Sarah Hillary
W obcej skórze - jak do tej pory moje kryminalne odkrycie roku, zdecydowanie! Jak to jest dobrze napisane i elegancko przetłumaczone (przez Agnieszkę Brodzik, gratuluję). Rzadko się trafia tak udane połączenie, gwarantujące czytelniczą przyjemność. Trudny temat przemocy domowej w bardzo niebanalnym wydaniu, wieloaspektowe przedstawienie problemu, a wszystko to w szatkach doskonale skomponowanej intrygi z tak eleganckim suspensem, że cały zeszły weekend spędziłam z komisarz Marnie Rome, dosłownie nie mogąc się oderwać (nie, nie jest to metafora, co chwilę mówiłam sobie, że czas już skończyć, ale jeszcze kolejny podrozdział, w którym wydarzało się coś takiego, że jeszcze tylko jeden, ostatni....). Można dobrze zacząć cykl i zaproponować coś świeżego. Dla fanów gatunku i nie tylko. Będę się czaić na zapowiadany na jesień tom drugi (sprawa główna zamknięta, bez obaw).

Się rozpisałam...
sobota, 10 października 2015
Są nowe Akta Dresdena!
Dziś tylko krótki, entuzjastyczny przerywnik z cyklu: Z pamiętnika książkoholika. Bo muszę napisać trudną, przedpremierową recenzję z Wróżenia z wnętrzności Wita Szostaka, niezwykłej powieści, o której myślę już niemal tydzień, i ciągle nie wiem, czy jestem gotowa ubrać rezultat tych przemyśleń w adekwatne słowa.

A zatem. Harry Dresden, jedyny  mag występujący oficjalnie w książce telefonicznej miasta Chicago, powrócił z kolejnymi przygodami w polskim przekładzie. W środę miała miejsce długo oczekiwana premiera piątego i szóstego tomu cyklu - Śmiertelnych masek oraz Krwawych rytuałów. Jim Butcher, autor cyklu Akta Dresdena, był jednym z pionierów tej odmiany literatury, tj. miksu urban fantasy z kryminałem spod znaku noir. Jednym z jego licznych obecnie aktywnych epigonów jest np. Ben Aaronovitch (który moim skromnym zdaniem nie jest godzien wiązać Butcherowi rzemyka u sandałów:). A Butcher wciąż publikuje kolejne tomy swojej serii, i stale zbierają one wysokie czytelnicze oceny. Nie ma w tym nic dziwnego, nie czytałam bowiem do tej pory żadnego poza Aktami Dresdena cyklu urban fantasy, który po kilku (góra 4) tomach nie wpadłby w pułapkę powtarzalności. Nie wspominając już o tych, które są wtórne od samego początku. A Butcher w każdej odsłonie, kontynuując zapoczątkowane wcześniej wątki fabularne, pokazuje zupełnie nowe aspekty swojego magicznego świata i NAPRAWDĘ każdy kolejny tom jest lepszy od poprzedniego.
Dlatego serdecznie zachęcam do zapoznania się z tą serią. Jest na to teraz bardzo dobra okazja, bo z uwagi na długą (ponad dwuletnią) przerwę w publikacji wydawca, czyli MAG, z premierą nowych tomów połączył wznowienie poprzednich, w tym także w formie e-booków. Można też kupić całość w formie papierowej w atrakcyjnym cenowo pakiecie.
 Dla zainteresowanych, moje recenzje czterech pierwszych tomów:
Front burzowy
Pełnia księżyca
Śmiertelna groźba
Rycerz Lata
Pięć pierwszych tomów cyklu przetłumaczył znany i lubiany (jak również wybitny w swoim fachu) Piotr W. Cholewa. Tom szósty to translatorskie dzieło kolejnego z moich ulubionych magów przekładu - Wojciecha Szypuły.
Wydawca wstępnie zapowiada na początek przyszłego roku dwa kolejne tomy i ogólne przyspieszenie w wydawaniu serii. Tak że - bierzcie i bawcie się równie znakomicie jak ja, bo Harry Dresden to naprawdę sympatyczny facet:)
wtorek, 27 sierpnia 2013
Recenzji Ameksyki nie będzie
Dzisiaj nie będzie, się znaczy. Bo ogólnie to będzie, gdyż jest to pozycja, którą przemilczeć byłoby grzechem. Wczoraj jednak w moje ręce wpadł polski przekład czwartego tomu Akt Harry'ego Dresdena, na który czekam już... hm, co najmniej z 6 lat, bo tłumaczenie z Amberu porzuciłam po Upiornym zagrożeniu, czyli tomie trzecim. Zaś w lengłydżu jakoś się nie składało. A jak już usłyszałam, że PWC tłumaczy dla MAGa, to postanowiłam wytrzymać. Więc sami rozumiecie, że cały dzisiejszy wolny czas, którego, jak na złość, będzie niewiele, poświęcę na pochłanianie Rycerza lata. Bo lektura nie jest w tym wypadku adekwatnym określeniem.
W sprawie kunsztu reporterskiego Eda Vulliamy'ego odezwę się po niedzieli.
P.S. Oczywiście, jeśli ktoś lubi chandlerowskie kryminały i nie ma nic przeciwko domieszce fantastyki, to gorąco polecam perypetie jedynego maga widniejącego w książce telefonicznej Chicago. Humor świetny, intrygi lepsze z każdym kolejnym tomem, nie będziecie zawiedzeni.
sobota, 07 stycznia 2012
Podziękowania dla Św. Mikołaja
Za to, że praktycznie wyczyścił moją przechowalnię w Merlinie:)

Chuck Palahniuk Potępieni
Paolo Bacigalupi Nakręcana dziewczyna. Pompa numer sześć
Terry Pratchett Nacja
Dan Simmons Wydrążony człowiek. Muza ognia
Roger Żelazny Kroniki Amberu tom 2
Jim Butcher Front burzowy (nowy, lepszy, dużo lepszy przekład Piotra W. Cholewy - jak na razie tylko ten tytuł przeczytalam, bo i czekałam na niego już ładne parę lat, a do recenzji dostać się nie udało:/, więc tym większe dzięki dla Mikołaja:])

4 płyty z audiobookami Ostatnie życzenie i Miecz przeznaczenia: które są pierwszymi audiobookami, na jakie - z oczywistych powodów - miałam ochotę. I, co chyba nie jest w przypadku audiobooków standardem, są właściwie bardziej inscenizacją niż książką czytaną. Jak na razie dosłuchałam niemal do końca Kwestii ceny, a więc prawie cztery opowiadania zaliczone. Muszę powiedzieć, że plusy przeważają nad minusami. Narrator co prawda czasami w afektowany i nieuzasadniony sposób przeciąga zdania, ale ogólnie spisuje się więcej niż nieźle. Podoba mi się też w zdecydowanej większości przypadków dobór głosów: Krzysztof Banaszyk pasuje na Geralta (czy on go nie dubbingował w grze? Jednak nie, to był Jacek Rozenek, pasował jeszcze lepiej), świetnie wypada Maria Pakulnis jako Calanthe i Marian Opania jako Velerad.
Vanin kiedyś pisał o tym (przy wersji RMF), że dialogi w wersji audio się nie bronią, na razie zauważyłam może ze dwa takie momenty, oba w opowiadaniu Mniejsze zło (dialogi ze Stregoborem i Renfri). Poza tym jednak nie mam takiego wrażenia. Jak dotąd chyba najlepiej wypadł Wiedźmin, bo tam jest ładny balans pomiędzy narracją i dialogami, którego w mniejszym lub większym stopniu brak pozostałym trzem wysłuchanym do tej pory tekstom. Choć imitacje odgłosów zwierząt w wykonaniu barona z Tigg na cintryjskiej uczcie też robią wrażenie:)

Dostałam też od coś od Pere Noel, czyli Mikołaja francuskojęzycznego, za co również jestem bardzo wdzięczna, bo będzie okazja do odkurzenia języka:L'empire des loups (Imperium wilków) oraz Pars vite et reviens tard (nawet zekranizowana!).

A w ogóle to jesteście niedobrzy, bo nie chcecie polecać żadnych książek ani filmów, o.
| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Zakładki:
Krytyczne ostrze siekiery:P
Moje manie na małym ekranie
Porąbana literatura
Porąbane dysputy
Przyjaciele i znajomi Siekiery (znaczy - też porąbani:)
To stay sharp
Varia (Ścinki)
Tagi
statystyka