Wpisy z tagiem: zachwyt

piątek, 15 marca 2013
To cud! Babciu Oleńko, to cud!
Gollancz podał oficjalną datę ukazania się trzeciej części Niecnych Dżentelmenów Scotta Lyncha! Zgodnie z oświadczeniem wydawcy, Republika złodziei ukaże się 8 października 2013 w Stanach Zjednoczonych, 10 października 2013 w Wielkiej Brytanii, a 9 października, zgodnie z informacją podaną na forum polskiego wydawcy cyklu, czyli Wydawnictwa MAG, w Polsce.
No, naprawdę, straciłam już nadzieję. A propos, gorąco polecam ten cykl, czyli, jak na razie Kłamstwa Locke'a Lamory oraz Na szkarłatnych morzach, wszystkim miłośnikom inteligentnie wykombinowanych powieści łotrzykowskich. W bonusie dostajemy przepiękny język. Tylko cliffhanger na końcu drugiego tomu boli. Tym mocniej, jeśli na ciąg dalszy przychodzi czekać ponad 5 lat. Niemniej, bardzo się cieszę, że prawdopodobnie doczekam. Chyba nie ma już książki, na którą czekałabym bardziej.

***

Dla odmiany Joe Abercrombie pisze bardzo regularnie i jak na razie jego najnowsze dzieła mają (w odróżnieniu od pechowego Pierwszego Prawa, będącego zarazem jak dotąd dziełem IMHO najlepszym) szczęście do szybkiej publikacji w Polsce. Za powrót jednego z najważniejszych bohaterów trylogii w Czerwonej krainie, którą właśnie czytam i bardzo mi się podoba [dzięki błogosławieństwu weekendu skończę zapewne najpóźniej jutro], Joe otrzymuje ode mnie <3.

P.S. Ktoś wie, skąd pochodzi tytuł wpisu?
wtorek, 05 lutego 2013
Powtarzam się, wiem
Ale naprawdę - nie przegapcie House of cards. Mam za sobą 7 odcinków i nie wiem, czym zachwycać się bardziej: aktorstwem, fabułą czy dialogami. Nie tylko Spacey jest siłą tej serii.
Dramat polityczny zrealizowany na najwyższym poziomie. Trochę na kolanach go oglądam.
sobota, 26 stycznia 2013
Django, I love you
No, wygląda na to, że być może obejrzałam wczoraj film roku. Django ma genialne wszystko: scenariusz, reżyserię, aktorstwo (Waltz, Foxx, DiCaprio), montaż, muzykę, humor, zdjęcia. Aaaaaa.Wychodzę na psychofankę Tarantino, ale wcale mi nie wstyd:D Zdecydowanie mamy do czynienia z jednym z jego najlepszych, a nie wiem, czy nie najlepszym, dziełem.

Ku Klux Klan już nigdy nie będzie taki sam.

A nie jest to najlepsza scena w filmie, o nie:) W tym filmie nie ma słabej sceny. 10/10 i <3
piątek, 19 października 2012
Pochłonęłam Drooda
Jako i wy uczyńcie, bo to, jak wspaniała jest ta powieść i na ilu poziomach, jest wprost niepojęte. Nawet napisałam na jej temat kilka słów, mam nadzieję, zachęcających, choć nie oddają nawet ułamka tego, czym ta powieść jest naprawdę. Simmons należy do tych autorów, których książki się przeżywa. Tę też trzeba przeżyć samodzielnie.
czwartek, 05 kwietnia 2012
Shepard i jego smok
Przeziębiona jestem wprawdzie, co wpływa ujemnie na ogólną sprawność psychofizyczną, ale ponieważ dawno nie dzieliłam się wrażeniami literackimi, to...szybka zachwycona migawka.
Jestem w trakcie lektury zbioru opowiadań Smok Griaule, który w ostatnich dniach stycznia ukazał się w Uczcie Wyobraźni, czyli nakładem wydawnictwa MAG. Na razie przeczytałam trzy teksty (Piękna córka poszukiwacza łusek, Ojciec Kamieni i Człowiek, który pomalował smoka Griaule'a) i napoczęłam czwarty. Już jednak mogę powiedzieć, że jest to jedna z najlepszych pozycji w serii i że z pewnością zainteresuję się innymi dokonaniami autora.
Początkowo byłam sceptyczna, ale potem uwiodło mnie wszystko: oryginalność, złożoność pomysłów, język (przekład Wojciecha Szypuły, jednego z mojej topowej trójki tłumaczy:). Każdy kolejny tekst oferuje nowe, pozytywne zaskoczenia. Zatem przed dokonaniem bardziej fachowej analizy, emocjonalnie i nieprofesjonalnie POLECAM.
P.S. Niedługo nowy Caine! Kto się cieszy ze mną?
sobota, 10 września 2011
Bogowie, jak MacLeod pięknie pisze!
Zaczęłam wczoraj Podróże, a dokładniej przed snem trzydzieści parę stron Opowieści młynarza i...zabrakło mi słów do wyrażania zachwytu. Żeby tak panować nad językiem, tak tworzyć nastrój, budzić takie emocje opowieścią o WIATRAKU. Mistrzostwo.
Tęskniłam:)

Tak, wiem, bardzo merytoryczny wpis. Ale po prostu, jakbyście po Magu niezależnym Flossi Naren 2 dostali czymś TAKIM między oczy, to też byście musieli dać upust swoim czytelniczym odczuciom.

Zresztą, czemu ja się tłumaczę? Przy okazji polecam nieznającym poprzednie dzieła autora, czyli Wieki światła oraz Dom burz.
Uczta, prawdziwa uczta.

O rozwoju sytuacji w miarę postępów lektury najnowszej pozycji postaram się informować na bieżąco:)
czwartek, 09 czerwca 2011
Dwa słowa
James Nesbitt. Zostałam dosłownie zmieciona jego kreacją w brytyjskim miniserialu Jekyll (rola, z łatwych do odgadnięcia powodów, podwójna). Serial polecam swoją drogą, choć w końcówce scenarzystom kompletnie logika uciekła, ale w końcu nie o to chodzi. A przynajmniej nie głównie:) Chodzi o świetną koncepcję, genialnie wymyślone sceny, mistrzowskie kadry, koncert aktorstwa i KLIMAT wywołujący ciarki. Plus mnóstwo humoru, w tym mocno czarnego i ciary.

Ale serial stoi odtwórcą głównych ról i bez niego by nie istniał. Na fali zachwytu zapoznałam się z dorobkiem Nesbitta i na pierwsze danie (czy raczej pierwszą dokładkę) wybralam tegoroczny i także brytyjski (a więc sześcioodcinkowy:) serial Monroe. Nesbitt w roli tytułowej jako neurochirurg.
Po dwóch odcinkach jestem na tak. A że zostały mi już tylko cztery, szybkie pytanie: czy ktoś oglądał Murphy's Law? Warto?
poniedziałek, 21 czerwca 2010
Zachwycona Tai- Panem
Od mojego pierwszego kontaktu z twórczością Clavella pod postacią Króla szczurów minęło ładnych parę lat, ale pamiętam, że książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie.
Tai-pan, powieść o podboju (kolonizacji raczej) Hongkongu przez Brytyjczyków, może nie bije aż tak mocno po głowie, ale również jest imponującym dziełem.

W najlepszym stylu autor łączy tu iście szekspirowski wątek nienawiści dwóch kupieckich rodów, Struanów i Brocków, z opisem dziewiętnastowiecznych realiów handlowo-politycznych, romansami, malarią oraz skomplikowaną równowagą w wymianie towarowej pomiędzy opium, srebrem a herbatą.
Właściwie, jest w barszczu składającym się na tę monumentalną opowieść taka ilość grzybów, że gdyby uwarzyła go inna ręka, pewnie wyszedłby niestrawny. Są tu i dramatyczne losy kobiet i dylematy księży i problemy eurazjatyckich bękartów z autoidentyfikacją. Oczywiście, nie sposób pominąć ogromu przepaści kulturowej pomiędzy Chińczykami a barbarzyńcami.

Wszystko to jednak jakimś cudem (zwanym sprawnością warsztatową i stylistyczną) nie tylko działa, ale po prostu porywa i nie wypuszcza, aż do spektakularnego zakończenia. Polecam bardzo gorąco, czegoś tak dobrego nie czytałam od czasu Peanatemy (choć tamten zachwyt był zupełnie innego rodzaju, to jego skala jest jak najbardziej porównywalna). No i to zakończenie...ech, chapeaux bas, po prostu.



| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
Krytyczne ostrze siekiery:P
Moje manie na małym ekranie
Porąbana literatura
Porąbane dysputy
Przyjaciele i znajomi Siekiery (znaczy - też porąbani:)
To stay sharp
Varia (Ścinki)
Tagi
statystyka