Wpisy z tagiem: zapowiedzi

wtorek, 01 marca 2016
Jutro premiera Olgi i ostów Agnieszki Hałas:)
Troszkę się ostatnio uaktywniłam, bo wychodzą ważne dla mnie książki, na których powodzeniu mi zależy i na które bardzo bym chciała zwrócić waszą uwagę.

Taka jest też najnowsza powieść Agnieszki Hałas, o której tak pisałam po ogłoszeniu daty premiery.

Olga i osty ponoć jest dostępna w Empikach od kilku dni, jak donosi autorka na swoim blogu. Można też ją nabyć w formie e-booka w wielu księgarniach internetowych, aktualnie najtaniej w Gandalfie (19,36 zł). Przy okazji bardzo się ucieszyłam, że mój opis książki w ocenie najlepiej zorientowanej osoby był adekwatny:)

Mam nadzieję, że spróbujecie się zmierzyć z tą niezwykłą mozaiką i że sprawi wam ona taką samą przyjemność, jak mnie ponad rok temu. Koniecznie dajcie znać o swoich wrażeniach!
wtorek, 23 lutego 2016
Jutro premiera Łaski - kryminału Anny Kańtoch:)
Powieść ukaże się w serii Ze strachem Wydawnictwa Czarnego. A przedpremierowo zachęcam do obejrzenia filmiku, w którym Anna Kańtoch odpowiada na kilka pytań dotyczących książki:

Co autorka miała na myśli?

Tutaj natomiast można zapoznać z początkowym fragmentem Łaski.

A tak pisałam o powieści po ogłoszeniu daty premiery.

AKTUALIZACJA z dnia 24 lutego 2016 r.:

Anna Kańtoch ogłosiła na swoim blogu konkurs, w którym można wygrać 2 egzemplarze Łaski.

A Wojciech Chmielarz, jeszcze do dzisiaj jedyny polski autor publikujący w serii Ze strachem i zeszłoroczny laureat Nagrody Wielkiego Kalibru, tak wypowiedział się o powieści na swoim profilu na Facebooku:

Ja już czytałem. Późny PRL, zabójstwa dzieci, tajemnica z przeszłości i pogruchotana psychicznie bohaterka. Czytałem tę książkę i myślałem o Theorinie. Państwo wiecie, jak cenię tego autora. No cóż - "Łaska" to chyba rzecz najbliżej Theorina w polskiej literaturze kryminalnej. Podobnie nastrojowa, świetnie napisana, intrygująca. Bardzo się cieszę, że w końcu w serii "Ze Strachem" pojawił się kolejny polski autor (autorka). I jeszcze bardziej, że to Ania Kańtoch z tak dobrą powieścią.

P.S. Z powodów metrykalnych nie mogę dobrze pamiętać PRLu. Akcja "Łaski" dzieje się w momencie, kiedy miałem ledwo roczek. Ale mam we wspomnieniach obrazy tych wszystkich "Bajek", "Kolorowych", sklepów spożywczych, oranżadek w proszku - odnajduje je w "Łasce".

Jeśli kupicie i przeczytacie, koniecznie podzielcie się wrażeniami. Mam nadzieję, że będzie wam się podobała tak samo jak mnie (i Wojciechowi Chmielarzowi:)
sobota, 30 stycznia 2016
Olga i osty, czyli nie patrzcie na okładkę, zignorujcie blurba i dajcie szansę tej świetnej powieści
Od ostatniej notki przeczytałam w całości najnowszy tom akt Dresdena, czyli Martwy rewir (swoją drogą, dość dziwne tłumaczenie Dead beat...). Powieść trzyma poziom, o czym najlepiej świadczy fakt, że 600 stron wystarczyło mi na niecałych 48 godzin. Jednak zrecenzuję ją kiedy indziej i pewnie gdzie indziej (o ile w ogóle).

Dzisiaj zatem chciałabym gorąco zarekomendować waszej uwadze powieść Agnieszki Hałas, zatytułowaną Olga i osty, która ukaże się nakładem Wydawnictwa W.A.B. 2 marca 2016 roku. W tym miejscu muszę prosić, żebyście zignorowali okładkę, pod żadnym pozorem, choćby nie wiem co, nie czytali blurba i po prostu uwierzyli mi na słowo, że warto dać tej książce szansę. Okładka i blurb (w tej kolejności, bo kto zobaczy okładkę i się zniechęci, raczej nie sięgnie po książkę w celu zapoznania się z tekstem na grzbiecie) to wielkie i niezasłużone krzywdy wyrządzone temu świetnemu tekstowi przez wydawcę.
Wiem, o czym mówię, bo przeczytałam całość w styczniu zeszłego roku, dzięki uprzejmości autorki. Od tego czasu kibicowałam jej w - uwieńczonych w końcu sukcesem - poszukiwaniach wydawcy. Bo mam głębokie przekonanie, że na tego typu polską prozę jest zapotrzebowanie. Jakiego typu? To osadzona współcześnie powieść psychologiczna z elementami realizmu magicznego, których zastosowanie ma swoje głębokie uzasadnienie w spójnej, przemyślanej, oryginalnej i konsekwentnie zrealizowanej konstrukcji fabuły. Gdybym miała szukać łatwych skojarzeń, rzuciłabym hasło Neil Gaiman. Gdybym miała poszukać nieco dalej, odwołując się do sfery koncepcyjnej, przyszłaby mi na myśl Catherynne M. Valente. Ale to są skojarzenia luźne i w zasadzie nieadekwatne, przede wszystkim dlatego, że realizm magiczny nie jest w powieści komponentem dominującym. Jest - bardzo sprawnie i z wdziękiem wykorzystanym - narzędziem. Sednem tej opowieści są bowiem niełatwe, powikłane i realistyczne do bólu historie bohaterów. Bohaterów przedstawionych tak prawdziwie, że nie sposób im nie kibicować w walce z ich prywatnymi demonami, nie zaangażować się w ich losy. Olga i Dominik, choć bardzo różni, mają jedną ważną cechę wspólną - oboje próbują uporać się sami ze sobą, stawić czoło niełatwej przeszłości i odnaleźć swoją dalszą drogę. Jest to przede wszystkim historia o tym właśnie, trudnym i rozdzierającym, procesie. Nie każdy dorośnie do tego, by zburzyć własne, misternie wcześniej stawiane, psychiczne bariery ochronne. Nie każdy znajdzie odwagę, by zmierzyć się z trudną prawdą o sobie. Choć jednak cena jest wysoka, być może warto ją zapłacić? Zachęcam, byście przekonali się o tym sami. Olga i osty jest tak napisana, że naprawdę nie sposób przestać czytać. Pochłonęłam w zeszłym roku całość tej wyjątkowej historii w 7 godzin. Teraz, przy okazji premiery, zrobię to ponownie. Mam nadzieję, że dodatkowe zachęty nie są potrzebne:)
P.S. Autorka również napisała na swoim blogu co nieco o powieści.
wtorek, 01 grudnia 2015
Łaska z datą premiery

Rok 1955. W lesie odnaleziona zostaje sześcioletnia Marysia, która zaginęła tydzień wcześniej. Na odzieży i ciele ma plamy zaschniętej krwi. Jak dziewczynce udało się przetrwać? Czy ktoś jej pomógł? Co się wydarzyło? Marysia nic nie pamięta. Jej ciotka mówi, że czasem zapomnieć to łaska.

Rok 1985. Maria jest już dorosła, ale tajemnica sprzed lat nadal kładzie się cieniem na jej życiu. Kobieta pracuje jako nauczycielka w miejscowej podstawówce. Pewnego dnia jej nastoletni uczeń zamiast kartkówki oddaje jej rysunek przestawiający czworo dzieci i Kartoflanego Człowieka. Prosi ją o pomoc. Tego samego dnia zostaje znaleziony w miejskim parku powieszony na gałęzi.

Pojawiają się kolejne ofiary. Milicja rozpoczyna wyścig z czasem, aby schwytać niebezpiecznego mordercę. Tymczasem Maria prowadzi własne śledztwo. Ma przeczucie, że rozwiązanie zagadki kryje się głęboko w jej pamięci…

Być może przypominacie sobie, że w zeszłym roku kilkakrotnie wspominałam o czytanym we fragmentach znakomitym kryminale i obiecałam napisać coś więcej, gdy powieść doczeka się oficjalnej zapowiedzi. To stało się dzisiaj, a powyżej przytoczyłam notkę wydawniczą Łaski - kryminału Anny Kańtoch, który ukaże się w prestiżowej serii Ze Strachem wydawnictwa Czarne 24 lutego 2016 roku. Jak widać z przytoczonego opisu, powieść osadzona jest w schyłkowym PRLu, ale ważną rolę odgrywają w fabule wątki z odległej przeszłości. Wielowątkowa intryga, zarazem dynamiczna i nastrojowa, sprawia, że można się błyskawicznie zaangażować w losy przekonująco opisanych bohaterów. A podejrzani wyrastają jak grzyby po deszczu. Klimat mrocznej tajemnicy i umiejętnie budowane od pierwszych stron napięcie należą - obok psychologii postaci - do największych zalet Łaski.

Mam nadzieję, że nie potrzebujecie dodatkowej zachęty, ale gdyby jednak, to ilustrację okładkową można zobaczyć tutaj. Ja już czytałam, a i tak nie mogę się doczekać:)

środa, 04 września 2013
Nowy Harry Hole po polsku
Polski przekład najnowszej powieści Jo Nesbo z udziałem mojego ulubionego nałogowca (gdyż nie wystarczy już ograniczyć się do alkoholika:) - zatytułowany Policja - będzie miał premierę w dniu 9 października 2013. Jako że wersja angielska zapowiadana jest na 17 września, to już poczekam. No i obowiązkowo kupuję wersję papierową. E-booki są dobre, ale niektóre książki muszę mieć fizycznie. Taki typ:)

poniedziałek, 05 sierpnia 2013
Deaver i ja
Historia naszej relacji przypomina nieco tandetną powieść obyczajową, tylko bez obowiązkowego szczęśliwego zakończenia. Bo zakończenia jeszcze nie ma, właściwie - o dziwo. Najpierw była wielka, eksplodująca niczym supernova miłość. Bo kiedyś Deaver pisał świetne powieści. Postać Lincolna Rhyme'a, sparaliżowanego kryminalistyka, miała w sobie niezwykły potencjał. Bardziej już nie dało się postawić ludzkiego umysłu, uwięzionego w klatce bezwładnego ciała, w centrum i wynieść jego mocy na wyższy piedestał. A autorowi chciało się dopracowywać fabuły. Mag, Tańczący trumniarz czy Kamienna małpa to do dzisiaj mój prywatny kryminalny top. Również teksty spoza cyklu o Lincolnie i Amelii, takie jak Panieński grób czy Modlitwa o sen, gwarantowały znakomitą, wciągająca, trzymającą w napięciu lekturę. W okolicach Zegarmistrza coś się zaczęło psuć. Gdy Deaver zaczął pisać "na dwa fronty" tj. w jednym roku publikując powieść z Dance, w kolejnym z Rhymem, jeszcze nie chciałam przyjąć do wiadomości, że to produkcja taśmowa. Jak z Woodym Allenem, łudziłam się i dawałam szanse przez parę lat. Aż przyszedł Hak, który był tak nudny, że sygnowanie go nazwiskiem Deavera wydawało mi się kolosalnym nieporozumieniem. Z Dance dałam sobie spokój po wyjątkowo nędznych Przydrożnych krzyżach, do tej pory nie tknęłam Twojego cienia (swoją drogą, interesujące tłumaczenie XO:).
Ale nie umiałam porzucić Lincolna Rhyme'a, nawet słabsze powieści z jego udziałem ciągle coś w sobie miały (mimo irytującej powtarzalności schematów), a Rozbite okno było wręcz bardzo dobre. Nie tak dawno sięgnęłam po nowelkę A textbook case i... umęczyłam się z nią okrutnie. Takiego  króciaka pozostawiłam w jednej trzeciej na jakiś tydzień, cały koncept, już po doczytaniu, wydał mi się naciągany, efekciarski i sztuczny.
Mimo wszystko wciąż nie umiem zrezygnować z lektury najnowszej Rhyme'owej powieści, czyli Kill roomu. Ale chyba po raz kolejny ja, która Rhyme'a czytałam w oryginale na długo przed polską premierą (jedyny autor - obok Pratchetta - którego wyróżniałam w ten sposób w erze przedKindle'owej), nie żałując niewielkich zasobów finansowych na hardcovery, nie zapoznam się z najnowszym tekstem przed polską premierą, zapowiedzianą na wrzesień. I wcale mnie to nie martwi. A perspektywa lektury nieco mnie przeraża, bo co będzie, jeśli dłużej nie zdołam podtrzymywać złudzeń?:)
Na szczęście miejsce Deavera w moim sercu zajął tymczasem Jo Nesbo, oby sukcesy zbyt szybko nie uderzyły mu do głowy.
piątek, 15 marca 2013
To cud! Babciu Oleńko, to cud!
Gollancz podał oficjalną datę ukazania się trzeciej części Niecnych Dżentelmenów Scotta Lyncha! Zgodnie z oświadczeniem wydawcy, Republika złodziei ukaże się 8 października 2013 w Stanach Zjednoczonych, 10 października 2013 w Wielkiej Brytanii, a 9 października, zgodnie z informacją podaną na forum polskiego wydawcy cyklu, czyli Wydawnictwa MAG, w Polsce.
No, naprawdę, straciłam już nadzieję. A propos, gorąco polecam ten cykl, czyli, jak na razie Kłamstwa Locke'a Lamory oraz Na szkarłatnych morzach, wszystkim miłośnikom inteligentnie wykombinowanych powieści łotrzykowskich. W bonusie dostajemy przepiękny język. Tylko cliffhanger na końcu drugiego tomu boli. Tym mocniej, jeśli na ciąg dalszy przychodzi czekać ponad 5 lat. Niemniej, bardzo się cieszę, że prawdopodobnie doczekam. Chyba nie ma już książki, na którą czekałabym bardziej.

***

Dla odmiany Joe Abercrombie pisze bardzo regularnie i jak na razie jego najnowsze dzieła mają (w odróżnieniu od pechowego Pierwszego Prawa, będącego zarazem jak dotąd dziełem IMHO najlepszym) szczęście do szybkiej publikacji w Polsce. Za powrót jednego z najważniejszych bohaterów trylogii w Czerwonej krainie, którą właśnie czytam i bardzo mi się podoba [dzięki błogosławieństwu weekendu skończę zapewne najpóźniej jutro], Joe otrzymuje ode mnie <3.

P.S. Ktoś wie, skąd pochodzi tytuł wpisu?
piątek, 09 listopada 2012
Książkowo-chaotycznie
Zatem już po Powieści, Której Tytułu Nie Wolno Wymawiać, By Nie Sprowokować Linczu. No i szału nie zanotowano do samego końca, recenzja napisana, rozdział zamknięty. Nawet nie mogę szczerze powiedzieć, że się rozczarowałam, bo spodziewałam się czegoś podobnego. Ale nadzieja zawsze umiera ostatnia.

Zaczęłam Akunina (w końcu!), ale do tej pory (strona 40) jakoś nie zdołałam się dać porwać. Irytuje mnie, że zanosi się na Wielką Miłość Po Pięćdziesiątce (i to nie wódki, niestety). Ale pewnie, znając szczęście Eraścika P., wybranka jego serca z nagła powstałego z popiołów długo nie pożyje:>

No i będzie na dniach ostatnia odsłona Północnej Drogi Cherezińskiej, czyli Trzy młode pieśni o Bjornie, Ragnarze i Gudrun. Gdybym mogła sobie pozwolić na podobne ekstrawagancje, to z tej okazji powtórzyłabym poprzednie trzy części. Ale rozmiar moich list must read, recenzenckiej i prywatnej, zdecydowanie mi tego zabrania.

Ponadto wznowiona Clavella, m.in. Gai-jina i Noble House, w miękkiej oprawie i bardzo atrakcyjnej cenie 30 PLN. A już miałam z nimi czekać do czasów Kindle'a.

Mam też pytanie do szerokiego grona  Czytelników. A nawet 2:

1) Jak to jest z tym Swanwickiem (wersji z UW pewnie nikt jeszcze nie czytał, ale Córka żelaznego smoka była wcześniej wydawana)? Jakiego typu to literatura? Z czym byście ją porównali?

2) To samo ze Skokami Donaldsona.

Z góry dzięki.

P.S. Jakby się ktoś zastanawiał, nowa płyta Heya jest świetna. Kaśka N. rządzi.
niedziela, 26 sierpnia 2012
Po Polconie
Byłam, zaliczyłam mnóstwo świetnych punktów programu (jak zwykle tylko blok literacki, a i tak niemal nie było kiedy na obiad pójść): spotkań autorskich, prelekcji (Moja prywatna Apokalipsa Ewy Białołęckiej odkryła przede mną nowe oblicze tamponów), premier (Ogień Łukasza Oribtowskiego, Czarne Anny Kańtoch), dyskusji fandomowych i wydawniczych, a także poznałam świetnych ludzi, znanych mi dotąd tylko z sieci.

Przy okazji byłam świadkiem upadku legendy, ale to zbyt bolesne dla mnie osobiście, bym mogła wejść w szczegóły.
Zajdle mi wiszą kalafiorem, więc tradycyjne już chyba kontrowersje wokół werdyktu (powieść roku - Grillbar Galaktyka Kossakowskiej, opowiadanie roku - Bajka o trybach i powrotach Ćwieka) także. Wszystkie nominowane w tej drugiej kategorii teksty można ściągnąć z sieci, po raz pierwszy w historii nagrody, co uważam za krok w słusznym kierunku.
Natomiast ze zdumieniem dowiedziałam się, że osoby z akredytacjami jednodniowymi nie mają prawa do głosowania na Zajdle, co z kolei uważam za krzywdzące.
Sama miałam akredytację pełną, ale jako że z braku czasu nie przeczytałam żadnego z nominowanych opowiadań, a tylko dwie powieści, z których jedną, zwycięską, uważam za niezłą, a drugą, czyli Kamienną Ćmę, za nieporozumienie, nie zagłosowałam.
Gwoli ścisłości, miałam dać 2x bez nagrody, ale nim podjęłam ostateczną decyzję, czas na głosowanie dobiegł końca. Nie żałuję.

Podobnie jak nie żałuję wybrania się na Polcon 2012 we Wrocławiu.
środa, 08 sierpnia 2012
Drood - w końcu:)
W sam raz Szoguna skończę:> 28 września 2012 ma być premiera. Simmonsa wielbię.
Aha, dzisiaj startuje w Empikach (tylko w salonach) promocja Uczty Wyobraźni. Przy zakupie jednej książki z serii, druga za 1 grosz. Ja wybieram się po Maszynę różnicową i Dom derwiszy. Dni cyberiadu. Nieznającym serii szczerze polecam skorzystanie z tej okazji. Prawie nic lepiej nie zadaje kłamu powszechnemu przekonaniu, że fantastyka jest od macochy i dla dzieci (i nie, nie chcę prowokować flejma, ludzie naprawdę tak myślą, zaczytując się jednocześnie np. Zafonem czy Brownem).
Jeżeli miałabym wskazać swoich faworytów z UW - z jeszcze dostępnych w sprzedaży, to (recki pod linkami):

Wieki światła , Dom burz , Pieśń czasu. Podróże - Ian R. Macleod,
Opowieści sieroty - W ogrodzie nocy (I tom) i W miastach monet i korzeni (II tom) oraz Nieśmiertelny Catherynne M. Valente;
Smok Griaule Luciusa Sheparda oraz - ale to już taka hardkorowa polecanka - Welin i Atrament (recka z boku) Hala Duncana.

Idźcie i bierzcie z tego wszyscy. Szkoda, że Ślepowidzenie Wattsa z UW się skończyło, bo to jedna z najlepszych książek w serii, ale jest wznowienie - niestety, spoza serii i tym samym spoza promocji.
 
1 , 2
| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
Krytyczne ostrze siekiery:P
Moje manie na małym ekranie
Porąbana literatura
Porąbane dysputy
Przyjaciele i znajomi Siekiery (znaczy - też porąbani:)
To stay sharp
Varia (Ścinki)
Tagi
statystyka