Wpisy z tagiem: tana french

sobota, 25 marca 2017
Tak, tak, tam w lustrze to niestety ja
W międzyczasie, w celu przełamania kryzysu satysfakcji czytelniczej, związanego z przednominacyjnym czytaniem polskiej fantastyki (i to akurat wtedy, kiedy jest tyle fajnych, przynajmniej potencjalnie, premier zagranicznych - Gaiman, Mitchell i wczorajsza świeżynka - nowe Akta Dresdena), sięgnęłam po kolejną powieść z cyklu o dublińskim wydziale zabójstw. Panaceum z tej Tany French, powiadam wam:)

Lustrzane odbicie (niedawno wznowione) to kolejne spotkanie ze znaną z debiutanckiej powieści irlandzkiej autorki detektyw Cassie Maddox. Po krachu operacji Westalka przeniosła się do obyczajówki, ale pewnego dnia jej chłopak, Sam, prosi ją o przyjazd na miejsce zabójstwa w pobliskim miasteczku Glenskehy. Wystarczy rzut oka na ofiarę, by detektyw zrozumiała, dlaczego była potrzebna. Kobieta ma jej twarz, a w zakrwawionej kieszeni dokumenty na nazwisko, którego Cassie używała, pracując kiedyś pod przykrywką w celu rozbicia siatki dilerów w Trinity College - Alex Madison. Jej dawny przełożony z Tajnych Operacji, Frank Mackey (postać również znana czytelnikom pozostałych powieści cyklu), nalega na śledcze wykorzystanie tego niesamowitego zbiegu okoliczności. Ponieważ policji brakuje jakichkolwiek tropów, w tym śladów fizycznych, Maddox ma się wcielić w ofiarę, udawać, ze przeżyła atak, i zinfiltrować grupkę przyjaciół dziewczyny z uczelni (wszyscy doktoryzują się z literatury angielskiej), mieszkającą wspólnie z Alex w odziedziczonym przez jednego z jej członków wielkim, nieco zaniedbanym domu na obrzeżach miasteczka. Złakniona operacyjnej adrenaliny, dawna gwiazda wydziału zabójstw podejmuje wyzwanie.
Koncept sobowtóra jest literacko bardzo ryzykowny, ale French świetnie sobie z nim radzi, drobiazgowo pokazując, jak wcielanie się w Alex i sama świadomość, że przez tyle lat gdzieś na świecie żyła jej idealna fizyczna bliźniaczka, wpływają na psychikę Cassie, wcześnie osieroconej, pozbawionej rodzeństwa. Kto czytał inne powieści z cyklu, ten wie, że nie ma co liczyć na dynamiczną akcję, a raczej na rozbudowaną warstwę obyczajowo-psychologiczną, liczne introspekcje i drobiazgową analizę relacji między postaciami, które w końcu doprowadzą do rozwiązania zagadki zabójstwa. Uczciwie ostrzegam, że nawet na tle pozostałych, mocno statycznych powieści French, ta jest wyjątkowa. Jednocześnie, dzięki niezwykle przekonującemu oddaniu specyficznej dynamiki pomiędzy czwórką (a wcześniej piątką) mieszkańców domu na odludziu, Lustrzane odbicie ma w sobie nieodparty magnetyzm, który sprawił, że nie mogłam oderwać się od pozornie mało pasjonującej lektury.
Tak więc - nie dla każdego, nie jest to też najbardziej udana powieść autorki (wg mnie lepsza tylko od Ściany sekretów), ale mimo to zdecydowanie polecam pasjonatom babrania się w ciemnych zakamarkach ludzkiej duszy. W tej konkurencji French nie ma zbyt wielu godnych rywali.
sobota, 21 stycznia 2017
Unieruchomiona baletnica
Powieść Zdążyć przed zmrokiem, debiut Tany French, przeczytałam jeszcze w grudniu, ale czas na opisanie wrażeń mam dopiero teraz. Tradycyjnie dla autorki, jest to historia mocno nastrojowa, w której relacje między bohaterami oraz ich introspektywne rozważania dominują nad śledztwem i zagadką tożsamości zabójcy. Intryga jednak na takim rozłożeniu akcentów nie cierpi, w tym sensie, że jest bardzo spójna, a elementy psychologiczne odgrywają w niej - jak się ostatecznie okazuje - kluczową rolę. Równocześnie nie da się tym razem uczciwie powiedzieć, że proporcje między wątkiem głównym - kto i dlaczego zabił i upozował na dawnym ołtarzu w centrum archeologicznych wykopalisk nastolatkę, która niebawem miała wyjechać do prestiżowej szkoły baletowej - a wątkami teoretycznie pobocznymi, tj. tajemniczym zniknięciem dwójki dzieci w tej samej okolicy w dosyć odległej przeszłości oraz relacjami między parą detektywów prowadzących śledztwo - zostały zachowane.
Jasne, wątki poboczne niewątpliwie służą naświetleniu w pośredni sposób pewnych elementów kluczowych dla wątku głównego, a także wyjaśnieniu, dlaczego śledztwo potoczyło się takim, a nie innym torem. Z uwagi na ich obszerność zachodzi jednak duże prawdopodobieństwo, że czytelnik skupiony głównie na śledztwie (nie ja, według mnie wątki poboczne, choć stanowczo nie zaszkodziłyby im redaktorskie nożyczki, również były bardzo ciekawe) w pewnym momencie się od tej historii odbije. Rola wszystkich elementów powieściowej układanki  staje się bowiem oczywista dopiero z perspektywy przewrotnego finału. W swoich kolejnych książkach irlandzka autorka nauczyła się nieco lepiej panować nad powieściową materią i własnymi tendencjami do dygresji (lub dostała lepszego redaktora, a kto wie - może jedno i drugie?).
Wasza ocena pierwszej części cyklu o dublińskim wydziale zabójstw będzie zależała od tego, czego w kryminale szukacie przede wszystkim. Jeśli czegoś więcej niż zagadka i szybka akcja, np. rozbudowanych wątków psychologiczno-socjologicznych, to niewątpliwie, podobnie jak ja, będziecie ostatecznie bardzo zadowoleni, że sięgnęliście po Zdążyć przed zmrokiem. Bardzo się cieszę, że zostały mi jeszcze 2 powieści Tany French do przeczytania.
sobota, 05 listopada 2016
Blaski i cienie młodzieńczej przyjaźni
Tana French powraca z kolejnym tomem swojego cyklu o dublińskim wydziale zabójstw. Aspirujący do awansu detektyw wydziału spraw niewyjaśnionych Stephen Moran wykorzystuje przyniesioną przez jedną z uczennic prestiżowej prywatnej szkoły wskazówkę, dotyczącą ubiegłorocznego śledztwa, by zapewnić sobie możliwość pracy przy sprawie. A kto wie, może i późniejsze przeniesienie do wymarzonej jednostki?
Sprawa, w każdym razie, jest dziwna. Uczeń położonej po sąsiedzku prywatnej szkoły dla chłopców im. św. Kolumby został znaleziony martwy na terenie szczycącej się surową dyscypliną dziewczęcej szkoły imienia św. Kildy. O ile narzędzie zbrodni (motykę) zidentyfikowano stosunkowo szybko, to sprawca mimo wysiłków policji (a było się o co starać, bo do obu szkół uczęszczały przeważnie dzieciaki z wyższych sfer) pozostał nieznany.
Aż pewnego dnia na szkolnej Ścianie Sekretów w św. Kildzie, tablicy stanowiącej swoisty kontrolowany przez grono pedagogiczne wentyl bezpieczeństwa, na której uczennice mogą się dzielić swoimi problemami i emocjami, pojawiło się zdjęcie ofiary z napisem Wiem, kto go zabił.
Śledztwo zostaje wznowione, Stephen Moran jako dostawca kluczowego dowodu współuczestniczy w jego prowadzeniu. Szybko udaje się ograniczyć krąg podejrzanych o autorstwo zagadkowego komunikatu do ośmiu osób - dwóch niedarzących się sympatią czteroosobowych grup przyjaciółek.
Struktura powieści jest dwudzielna. Naprzemiennie obserwujemy postępy wznowionego śledztwa, które odbywa się w ciągu jednego dnia, i - w retrospekcjach - wypadki, które ostatecznie doprowadziły do śmierci Chrisa Harpera. Przy czym retrospekcje to wspomnienia czterech przyjaciółek: Holly, Julii, Bekki oraz Seleny. Tana French po raz kolejny wykorzystuje swój niezwykły talent do konstruowania wiarygodnych pod względem psychologicznym bohaterów, tym razem na potrzeby oddania bezlitosnej dynamiki relacji w grupie rówieśniczej. Jej bohaterki w ramach swojej czwórki próbują stworzyć swego rodzaju azyl, strefę wolną od wszelkiego rodzaju presji i opartą na bezwarunkowym zaufaniu. Jak to jednak zwykle bywa, idea ideą, a życie życiem. W końcu wydarza się coś, co łamie łączącą dziewczyny sztamę, ale ponieważ chcą za wszelką cenę obronić swoje piękne złudzenia, podejmują decyzje, które ostatecznie doprowadzają do tragedii.
Ciekawa jest także uzupełniająca zewnętrzna perspektywa, sposób, w jaki dwoje detektywów postrzega szkolną rzeczywistość. Oboje - Moran i Conway - pochodzą ze społecznych dołów. Jednak Moran św. Kildę podziwia, a jej uczennicom zazdrości (do czasu), podczas gdy Conway tak instytucją, jak i dziewczętami w agresywny sposób pogardza, dowodząc od samego początku, że mimo otaczającego je elitarnego klosza podejrzane niczym się nie różnią od mieszkanek blokowisk. Może tylko są bardziej niebezpieczne, bo mają wysoko postawionych rodziców i trzeba wokół nich chodzić na paluszkach.
Koniec końców, dla miłośników społeczno-psychologicznego kryminału pozycja obowiązkowa. Szukający dynamicznej intrygi powinni się zgłosić pod inny adres. Jedynie elementy, z braku lepszego słowa, nadprzyrodzone, niekoniecznie pasują do całości. Szczęśliwie odgrywają ostatecznie bardzo marginalną rolę.
| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Zakładki:
Krytyczne ostrze siekiery:P
Moje manie na małym ekranie
Porąbana literatura
Porąbane dysputy
Przyjaciele i znajomi Siekiery (znaczy - też porąbani:)
To stay sharp
Varia (Ścinki)
Tagi
statystyka