Wpisy z tagiem: Piekara

piątek, 15 lipca 2011
Inkwizytorskie ciąguuutki
Czyli o rety, daleeeeeeeeko jeszcze do końca drugiego tomu Ja, inkwizytor? Po co ja to czytam w takim razie, zapytacie. Z recenzenckiego obowiązku, odpowiem. Zrobiłam długą przerwę między pierwszym a drugim tomem, ale, o ile pierwsze opowiadanie (czy też minipowieść, 195 stron, Fabrycznych, ale zawsze), mimo niemiłosiernego rozciągania na siłę i prostoty fabularnego pomysłu zdołałam przeczytać w miarę bezproblemowo i szybko, to z drugim już nie idzie tak łatwo, oj, nie.
W Mleku i miodzie autor próbuje być dowcipny: na dzień dobry bez grama subtelności jedzie po pewnym popularnym i "kontrowersyjnym" krajowym polityku, ni mniej ni więcej, a obrzucając go inwektywami, co najwyraźniej sprawia mu frajdę. Classy. Następnie - i tu już załamałam się ostatecznie - nawiazuje do Robin Hooda. Nie samo nawiązanie mnie załamało, żeby była jasność. Rzecz w sposobie wykonania.
Nie mam pojęcia, co jeszcze mnie czeka, ale dobrych przeczuć, co tu kryć, też nie posiadam. Moja sympatia do Mordimera Madderdina zaczyna wyparowywać w tempie ekspresowym.
środa, 04 maja 2011
Pratchett króluje, Mordi dołuje
A więc słów kilka o ostatnich lekturach. Skrótowo, bo i rozpisywać się za bardzo nie ma o czym, niestety, nie zawsze trafia się perełka na miarę opisywanego przeze mnie niedawno Regulaminu tłoczni win.

Najpierw coś dobrego - Kapelusz pełen nieba Pratchetta w jedynie słusznym przekładzie Piotra W. Cholewy. Feegle rządzą, płakałam ze śmiechu momentami wcale długimi.
Maleńka próbka by Rob Rozbój (po tym, jak klan orzekł, że umarł, bo odmówił wypicia alkoholu):

A zamknijze pyscysko, gamoniu! (..) Wcale nie umarłem. Próbuje tylko psezyć tu chwilę egzystencjalnego lęku, jasne? Łojzicku, marnie to zycie wygląda, jak se cłecyna nie moze pocuć Wichrów Losu dmuchających mu pod kilt, coby łod razu mu nie mówili, że umar.

I tak. Komentarz raczej zbędny:) Już nie mogę się doczekać W północ się odzieję, która w dodatku wychodzi w moim okresie okołourodzinowym, już za parę dni, za dni parę. Swoją drogą, będzie to pierwszy Pratchett od wielu lat, którego przed polską premierą nie będę miała zaliczonego po angielsku.  I ostatni niewydany u nas. Zrównujemy się z zagranicą. Trzeba będzie grzecznie czekać na zapowiadany na październik Snuff.

Dla odmiany coś marnego. Ja, inkwizytor. Wieże do nieba. Czyli sequel prequela (co mówi samo za siebie) do historii Mordimera Madderdina. Dwa opowiadania rozciągnięte ponad moją czytelniczą wytrzymałość i w żadnym aspekcie niezachwycające. Rozwiązania ni przypiął ni wypiął, aby tylko Mordi wyszedł na nieopierzonego idiotę. na plus - ani razu chłoptaś się nie modli. I niewiele więcej. Po dwóch lepszych pozycjach - Łowcach dusz - najlepszym tomie cyklu właściwego i prequelowym Płomieniu i krzyżu - chyba najsłabsza dotąd produkcja spod znaku złamanego krzyża.

A po środku - Dwie karty Agnieszki Hałas, moje pierwsze spotkanie z Krzyczącym w Ciemności. Oceniam zdecydowanie pozytywnie, przy okazji chętnie zapoznam się z opowiadaniami. Ale...po tym, jak to ludzie ekstatycznie wychwalali (w sensie - opowiadania), spodziewałam się czegoś więcej. Niemniej warto.

W międzyczasie odebrałam zamówienie z Empiku, w końcu mam na własność kompletną Sagę o zbóju Twardokęsku, oczy mi się świecą do kolejnych przygód Caine'a, a i finał krucjatowego cyklu Marcina Mortki przeczytam z zainteresowaniem. Na razie jednak pierwszeństwo ma kolejka recenzencka, a i czas na czytanie z rozmaitych względów uległ był skurczeniu.

piątek, 15 stycznia 2010
F 68 czyli Hari, Mordi i żydowski spisek na Alasce:)
W najnowszym Fahrenheicie recenzuję:

Bohterowie umierają


Płomień i krzyż tom 1

oraz obiecywany nie tak dawno

Związek żydowskich policjantów

Zapraszam do lektury numeru oraz ewentualnej dyskusji:))
| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
Krytyczne ostrze siekiery:P
Moje manie na małym ekranie
Porąbana literatura
Porąbane dysputy
Przyjaciele i znajomi Siekiery (znaczy - też porąbani:)
To stay sharp
Varia (Ścinki)
Tagi
statystyka