Wpisy z tagiem: Robin Hobb

sobota, 30 kwietnia 2016
Biały Prorok i jego katalizator powracają, czyli słów kilka o Trylogii Złotoskórego Robin Hobb
W tym miesiącu przeczytałam m. in. prawie 2000 stron, czyli drugi i trzeci tom wspomnianego w tytule notki cyklu - Złocistego błazna i Przeznaczenie błazna. Akcja tomu pierwszego, czyli Misji błazna, którą delektowałam się w marcu, rozpoczyna się w 15 lat po wydarzeniach opisanych w finale Wyprawy skrytobójcy. W międzyczasie Bastard Rycerski Przezorny i związany z nim magią Rozumienia wilk Ślepun zwiedzili odległe zakątki Królestwa Sześciu Księstw i Krainy Miedzi, a następnie zamieszkali w chatce na odludziu, polując i uprawiając skrawek ziemi. Bastard odnalazł upragniony spokój i wolność od służby tronowi Przezornych. Po kilku latach zaczęła go odwiedzać pieśniarka Wilga Słowicza, oferując mu raz na jakiś czas nieco ciepła i bliskości, a także porcję dworskich plotek. Pewnego razu przyprowadziła Bastardowi kilkuletniego chłopca, Trafa, wojenną sierotę spotkaną na szlaku. Były królewski skrytobójca wychował go jak własnego syna, Ślepun także uznał dzieciaka za członka stada. Spotykamy ich, gdy idylla na uboczu musi dobiec końca. Traf chce wstąpić do terminu i zakosztować miejskiego życia, aby dorobić na naukę, opuszcza Bastarda na lato, najmując się do prac polowych w okolicy. Jednocześnie pewnego dnia do ustronnej chatki znajduje drogę przeszłość w osobie dawnego królewskiego błazna. I nagle Bastard odkrywa, że może jednak wcale nie był tak szczęśliwy po spaleniu wszystkich mostów łączących go z dawnym życiem, jak usiłował sobie wmawiać. A trzeba trafu, że akurat tron Przezornych znowu go potrzebuje. Młody książę Sumienny, syn Szczerego i następca tronu, znika z domu na kilka tygodni przed swoimi zaręczynami z zawyspiarską narczeską. Związek jest spoiwem sojuszu z Wyspami Zewnętrznymi. Narzeczony musi zostać odnaleziony, by zapobiec skandalowi i ocalić kruchy pokój. W kolejnych tomach akcja koncentruje się na tym, co młody książę będzie musiał uczynić, by okazać się godnym swej egzotycznej wybranki.
W drugiej trylogii Hobb osadzonej w tym samym uniwersum znacznie większą rolę odgrywa magia Rozumienia - zarówno związane z nią przesądy i społeczny ostracyzm dotykający jej posiadaczy, jak i rozłamy wśród samych Rozumiejących. Ważne są jednak także - wcześniej wcale tak bardzo nieeksponowane - zagrożenia związane z praktykowaniem Rozumienia przez osoby niewyszkolone oraz z używaniem tej magii w sposób nieetyczny. To problematyka niezwykle ciekawa i złożona, w dodatku przedstawiona dzięki talentowi autorki wieloaspektowo, bez zdecydowanych odpowiedzi i łatwych recept, za to w bardzo poruszający, prosty i zarazem obrazowy sposób. Bastard i Ślepun, choć byli braćmi i najlepszymi przyjaciółmi, przez niewiedzę człowieka związali się zbyt blisko. Teraz obaj będą musieli zapłacić za to straszliwą cenę. Książę Sumienny za sprawą Rozumienia może paść ofiarą straszliwej i bezwzględnej manipulacji, stać się nieświadomym pionkiem radykalnego odłamu Rozumiejących, czyli Srokatych, a nawet utracić wolną wolę.
Druga trylogia to także urzeczywistnienie proroctw błazna i niezwykła próba jego przyjaźni z Bastardem. Kolejny wątek tak naładowany emocjami, że te ponad 2500 stron pochłania się niemal niedostrzegalnie. Hobb jest mistrzynią psychologii postaci, umie też poddawać je próbom, które nie pozwalają czytelnikowi ani na moment zmniejszyć swojego zaangażowania w ich perypetie. Wielka czytelnicza przyjemność, unikalny emocjonalny rollercoaster. A zakończenie! Słów brak. Wsiadajcie, a nie będziecie żałować. Mnie pozostaje się cieszyć, że mam jeszcze sporo nieprzeczytanych tytułów tej autorki.
sobota, 28 lutego 2015
Przepraszam, ale mnie wciągnęło:)
Na pewno zastanawiacie się, czemu nie ma nowych wpisów o książkach (akurat ktoś się zastanawia, jak nikt tego nie czyta:). Przyczyna jest prozaiczna - pochłonął mnie cykl, składający się z trzech tomów, a każdy kolejny jest grubszy od poprzedniego. Jest to dość stary cykl z gatunku w miarę klasycznej fantasy - Skrytobójca Robin Hobb. Całkiem niedawno po raz kolejny wznowiło go po polsku nieocenione wydawnictwo MAG, a ja pomyślałam, że skoro akurat po dłuższej przerwie odczuwam głód fantasy, to świetnie się składa, bo już od dłuższego czasu miałam zamiar poznajomić się z autorką. Pierwszy tom, Uczeń skrytobójcy, zaskoczył mnie bardzo pozytywnie. Choć bowiem zdaje się operować na do reszty już dziś zajechanych gatunkowych kliszach (książęcy bękart o wyjątkowych zdolnościach musi przetrwać na pełnym intryg królewskim dworze - no, błagam!), oferuje o wiele więcej. Przede wszystkim przejmująco realistyczną warstwę psychologiczną i ciekawie ewoluujące postaci. Istotną rolę w powieści odgrywają również zwierzęta, z którymi głównego bohatera łączy szczególna, cenna, ale i bolesna więź. Przede wszystkim jednak jest to historia o samotnym sześciolatku, a później dorastającym chłopaku, który rozpaczliwie pragnie gdzieś przynależeć i być akceptowany. Obszerniej swoje wrażenia z lektury pierwszego tomu opisałam tutaj.

Ta niby to schematyczna historia - nieoczekiwanie dla mnie samej - wciągnęła mnie ze skarpetkami, także za sprawą płynnego stylu autorki, który czynił z lektury prawdziwą przyjemność. Było więc zupełnie naturalne, że po zakończeniu pierwszego tomu chwyciłam za drugi, czyli Królewskiego skrytobójcę. Tutaj jest w pewnym sensie jeszcze ciekawiej, bo Bastard (imię głównego protagonisty) nagle zaczyna pragnąć wiecznie nienawidzonej samotności, a utkana misternie przez lata pajęczyna kłamstw uniemożliwia mu odnalezienie prawdziwego szczęścia u boku ukochanej. Jest to również opowieść o cenie lojalności - w imię złożonej swojemu królewskiemu dziadkowi przysięgi chłopak musi zrezygnować w zasadzie ze wszystkiego i podejmować działania niezgodne z własnymi przekonaniami.  Ten klincz autorka odmalowuje tak sugestywnie, że po prostu nie sposób się oderwać. Znacie na pewno przymus dotykania językiem bolącego zęba. Lektura drugiego tomu to coś w tym rodzaju, tylko że z trzonowcem.

Czytanie cyklu zakończonego ma tę zaletę, że nie trzeba czekać latami na dalszy ciąg. Tak, już wiecie, co zamierzam czytać w najbliższym czasie. Ostatni tom trylogii, czyli Wyprawę skrytobójcy (jedyne 995 stron). Co oznacza, że wpisów książkowych w dającej się przewidzieć przyszłości także nie będzie. Wszyscy jednak znamy radość obcowania z dobrym cyklem, więc mam nadzieję, że okażecie zrozumienie:)
P.S. Próbuję ustawić czcionkę na Palatino Linotype, ale edytor bloxa stawia zdecydowany opór. Czy ktoś wie, dlaczego i co zrobić, żeby przestał?:) W ogóle blox dziś świruje.

| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Zakładki:
Krytyczne ostrze siekiery:P
Moje manie na małym ekranie
Porąbana literatura
Porąbane dysputy
Przyjaciele i znajomi Siekiery (znaczy - też porąbani:)
To stay sharp
Varia (Ścinki)
Tagi
statystyka