Wpisy z tagiem: house md

czwartek, 09 lutego 2012
Lepiej o jeden sezon za późno niż wcale...
Oficjalnie potwierdzono, że obecnie emitowany 8 sezon House'a będzie zarazem ostatnim.
Cóż...pewnie w rezultacie skończy się na tym, że jednak go obejrzę po zakończeniu emisji. Tymczasem już nawet nie tęsknię za tą serią i realizacja podjętego w maju zeszłego roku postanowienia, by jej nie oglądać, nie sprawia mi od dłuższego czasu żadnych trudności.
Ech, życie... choć mówią mi oglądający członkowie rodziny, że obecny sezon jest lepszy od poprzedniego. Co - biorąc pod uwagę poziom siódemki - da się raczej osiągnąć bez większego trudu, zatem nawet im wierzę;> Szkoda, że produkcja, po epickich wręcz pierwszych trzech sezonach, zanotowała tak gwałtowny zjazd. Już zawsze wjazd samochodem w dom będzie mi się kojarzył z najgłębszą otchłanią scenariuszowego upadku, zwaną slangowo dżampnięciem sharka. A ten skok z hotelowego balkonu? Brrr. Trauma mimo wszystko wciąż jest świeża.
You can't always get what you want.

środa, 25 maja 2011
Oświadczenie
Niniejszym solennie sobie przyrzekam, postanawiam i publicznie zobowiązuję się nie oglądać żadnego z kolejnych odcinków House'a. I tak obejrzałam o jeden sezon za dużo.

Sądziłam, że nic już nie może mnie zaskoczyć po operacji na otwartej nodze w wysterylizowanej wannie. Której mieliśmy przyjemność świadkować tydzień temu.
Byłam w błędzie.
Chyba jeszcze żaden z oglądanych przeze mnie seriali nie zaliczył aż takiej sinusoidy.
Żaden bohater z pewnością nie przeszedł tak katastrofalnej metamorfozy.

Dziękuję za uwagę.To ostatni wpis na temat House'a, bo też nie ma już nic cenzuralnego do dodania.
sobota, 14 maja 2011
Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść...
David Shore jednak najwyraźniej tego nie wie, gdyż, co w końcu potwierdzono, będzie kolejny sezon House'a. Wilson i Foreman podpisali już nowe kontrakty.

Obiecywałam sobie nie rozpisywać się już więcej o tej żenadzie, bo, jak ustaliliśmy w okolicach odcinka ze skokiem z balkonu, zasadniczo szkoda słów. Ale nie mogę, po raz kolejny po prostu nie mogę się powstrzymać.
Odcinek The fix, w którym najpierw sugeruje się widzowi, że Greg wali heroinę, a potem okazuje się, że to substancja na regenerację mięśni, testowana na szczurach (Joanka zapewne miałaby na ten temat swoje zdanie), przekonał mnie, że twórcy jeszcze nie skończyli procesu destrukcji czegoś, co przez pierwsze 3 sezony miało jakość bezkonkurencyjną.
I że jednak może być coś gorszego niż Huddy.
Natomiast płyty Hugh Lauriego, Let them talk, z coverami bluesowych klasyków, słucha się dla odmiany bardzo przyjemnie.

Niech mnie ktoś przytuli, tak spartolić taki serial:(
środa, 20 kwietnia 2011
Nie spodziewalam się
Że jeszcze kiedykolwiek coś takiego napiszę. A jednak.
Najnowszy odcinek House'a był całkiem dobry.

***
Trochę nie mam teraz czasu (w końcu! w końcu mam coś do roboty!), ale BARDZO, BARDZO polecam trzy sezony serialu Deadwood wyprodukowanego przez (żadna niespodzianka) HBO. Skończyłam oglądać całość przedwczoraj i powiadam Wam - lepiej późno niż wcale. Dziki Zachód, gorączka złota, tanie kobiety, hektolitry alkoholu, bezwzględne prawa biznesu uniwersalne w każdej epoce i - ostrzeżenie - dużo przekleństw:)
Fenomenalne aktorstwo, dosłowny koncert, nie ma kiepskiej postaci na którymkolwiek planie, dialogi pełne humoru, powracające motywy (np.szorowanie plam krwi na deskach saloonu) i Calamity Jane, mój nowy, niedościgniony ideał wyzwolonej kobiety (cóż, że z lekko zrujnowaną wątrobą?:).

Stylistyka zdecydowanie nie dla każdego, ale mi się bardzo. Deadwoodzki odpowiednik doktor Queen wymiata:D
wtorek, 15 marca 2011
Rubicon
Jestem po trzech odcinkach i sama jeszcze nie wiem, co o tym myśleć. Już w otwierającym epizodzie nagromadzenie zagadek i poziom ich zagmatwania bardziej niż intrygujący wydał mi się przytłaczający. Następnie zamotało się jeszcze bardziej, jednocześnie zaś bohaterowie są tak oderwani od rzeczywistości (z racji wykonywanego zawodu), że trudno się z nimi zintegrować, mówiąc delikatnie.
Z drugiej strony, wciąż mam ochotę poznać dalszy ciąg, bo mimo chaosu i rosnącej piętrowości intryga posiada potencjał, który, mam nadzieję, nie zostanie rozmieniony na drobne/zawieszony w próżni otwartego zakończenia.
Po tych wszystkich zachwytach, które słyszałam, i to od osób nie ekscytujących się byle czym, jestem zmieszana, bo szału zdecydowanie nie ma. A ponoć im dalej w las, tym słabiej. Ale dam szansę, bo w regularnych znowu przerwa.
Dzisiejszego House'a to już niemal boję się oglądać.

UPDATE, niedziela 20 marca:

Rubicon
od siódmego odcinka złapał takie tempo, że proszę siadać. Zostały mi jeszcze cztery do końca. Zapewne będą świetne, skoro serial został skasowany:>
P.S. Co do House'a miałam tak wiele racji, że aż nie chce mi się tego rozwijać:(

UPDATE 2, wtorek, 22 marca:

W pierwszym apdejcie postawiłam tezę dotyczącą Rubiconu, która okazała się poprawna tak w 95%. Nie dziwi mnie jednak kasacja tego serialu (choć chętnie zobaczyłabym dalszy ciąg) - sami go sobie zarżnęli, fundując dłużyzny i spadek tempa w odcinkach 3-6. Intryga koniec końców nie powala na łopatki wyrafinowaniem. A przynajmniej te elementy układanki, które widz mógł obejrzeć, bo nie jest to całość. Były tam zadatki - i zapewne plany - na dużo więcej.
W każdym razie zobaczyć na pewno warto, seria wyróżnia się świetnym aktorstwem, jakieś tam zakończenie posiada. Całościowo oceniam na 7,5/10
środa, 22 września 2010
Szkoda
Słów. Miałam coś napisać o pierwszym odcinku siódmego sezonu House'a, ale po kilku próbach dobrnęłam do takiej właśnie konkluzji. Może będzie lepiej, choć przezornie nie napiszę, ze gorzej już być nie może:>
I nie da się powiedzieć, że to nie było do przewidzenia. Ale miałam nadzieję. Kluczowy w poprzednim zdaniu jest czas przeszły:P
Może choć Dexter nie zawiedzie:)

wtorek, 18 maja 2010
Koniec House'a
Wraz z finałem szóstego sezonu umarła nieodwołalnie resztka tego, co stanowiło o wyjątkowości bohatera i fenomenie serialu. Smutno i trudno przyjąć to do wiadomości, ale nie powiem, że znaki na niebie i ziemi tego nie zapowiadały. Zaczęło się od odstawienia Vicodinu, potem psychoterapia i "nowy, lepszy, trzeźwy House". Otóż gorszy. House umarł. Zostało zombie. Takie numery powinny być karalne.
ARGHarghargh.*

*Ten dodatkowy wrzący olej to dla scenarzystów.**

**Podpowiedzi szukajcie u Pratchetta, bodajże w Ostatnim kontynencie. Choć głowy nie daję.
niedziela, 01 czerwca 2008
House M.D. sezon 4 - próba podsumowania
Uwaga! Notka zawiera, miejscami drastyczne, SPOILERY! Toteż, jeśli ktoś jeszcze nie oglądał tego sezonu, a zamierza i ma dobrą pamieć , proszony jest o wszechstronne rozważenie swojej decyzji przed przystąpieniem do lektury. Ze względu na powyższe ostrzeżenie, po lekturze reklamacji, zażaleń i innych roszczeń nie uwzględnia się. P.S. Obiecana notka o najnowszym Indym pojawi się po ponownym seansie, na który wybieram się w czwartek, a który pozwoli na mniej emocjonalną ocenę filmu.
| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Zakładki:
Krytyczne ostrze siekiery:P
Moje manie na małym ekranie
Porąbana literatura
Porąbane dysputy
Przyjaciele i znajomi Siekiery (znaczy - też porąbani:)
To stay sharp
Varia (Ścinki)
Tagi
statystyka