Wpisy z tagiem: Charles Stross

sobota, 03 września 2011
Książkoholizm trzyma się mocno
Aktualizacja kolejki:

1)Charles Stross Accelerando - utknęłam około 2/3 – coraz mocniej wątpię w ukończenie lektury
2) Neal Stephenson Zamieć
3) Neal Stephenson Diamentowy wiek
4) Roger Zelazny Dziewięciu książąt Amberu/Karabiny Avalonu
5)Tomasz Pacyński Wrzesień
6) Bryan Burrough Wrogowie publiczni - przerwałam na 140 stronie, ale doczytam, bo ciekawe – jak hartowało się FBI
7) James Clavell Shogun
8) Chuck Palahniuk Rozbitek
9) Philip K. Dick Blade runner (en francais)
10)Adrian Czajkowski (nie uznaję durnowatej transkrypcji;p) Imperium czerni i złota
11)Alan Cambell Noc blizn
12) Leonie Swann Sprawiedliwość owiec
13) Jakub Ćwiek Gotuj z papieżem
14) Marek Krajewski Erynie – niedługo wychodzi następna część, a ja jeszcze nie znalazłam w sobie hartu ducha koniecznego do przeczytania poprzedniej::P
15) Marion Z. Bradley Mgły Avalonu
16)Janusz Głowacki Good night, Dżerzi
17) Ian MacDonald Rzeka bogów
18) Tom Rob Smith Secret speech (kontynuacja Ofiary 44)

Jak widać, czyszczenie kolejki idzie mi, delikatnie rzecz ujmując, marnie, ale to dlatego, że w międzyczasie czytam różne pozycje, których nawet na listę nie wciągam: pożyczane, kupowane itd.itp. Recenzenckie to osobna niekończąca się opowieść (nie żebym narzekała:]).
Przy okazji naszła mnie ochota na wywalenie z listy Accelerando, bo po prawdzie głównie ono ją blokuje. To efekt jakiegoś terroru mojej podświadomości, która najwyraźniej jest przekonana, że porzucenie lektury będzie swego rodzaju klęską intelektualną. Ale książka, której nie daję rady skończyć, jest po prostu marna. Przy najbliższej okazji wystawię ją zatem na Allegro. Stross daje się czytać, czego dowodzi Szklany dom.
Strasznie mnie ciągnie do Stephensona, jednego z moich dwóch niemal równoprawnych literackich bogów (obok Simmonsa), ale..teraz jest dla mnie niedobry czas na czytanie literatury, którą trzeba się delektować. Raczej poczeka, aż uporam się z prozą życia (w najlepszym razie do końca października).  A w międzyczasie raczej rzeczy lżejszego kalibru, niestety.
Stabilna kolejka nie przeszkodziła mi pożyczyć 3 kolejnych książek i kupić czwartej (Szwejk, okazyjnie na Allegro, w bibliotekach mojego miasta nieosiągalny).
Ergo: książkoholizm trzyma się mocno:) Wbrew wszelkim przeciwnościom. Jak na razie kupiłam w tym roku 11 książek, strach pomyśleć, ile by ich było, gdybym nie powzięła postanowienia niekupowania:>
piątek, 16 lipca 2010
Przerwa z powodu awarii obwodów
Miała miejsce. Obecne temperatury nie sprzyjają głębokim refleksjom ani czytaniu ambitnej literatury. Tym samym mam wymówkę, dlaczego po dwóch częściach (sześciu opowiadaniach) przerwałam czytanie Accelerando - wrócę, ale raczej nie przed zmianą pogody.W ogóle nie będę się spieszyć. Na tego typu rzeczy trzeba mieć nastrój, bo to naprawdę hard sf.
Wpadł mi za to służbowo trzeci Weeks, czyli Poza Cieniem i początkowo aż mi się w głowie zakręciło od ogromu przepaści dzielącej te dwie pozycje, ale szybko się przestawiłam, bo to z kolei rzecz idealna na kanikułę - wszyscy tam są wszechmocni, większość właściwie nieśmiertelna, a jak nawet żadne z powyższych, to są królami uzbrojonymi w artefakty o megamocach. I znowu wiem, skąd się biorą pokutujące w rozmaitych kręgach stereotypy o fantastyce. Ale czytało się bezproblemowo i spory ubaw był.
W następstwie stwierdziłam, że potrzebna mi odskocznia i sięgnęłam po Zabójcę mimo woli Aleksandry Marininy, znów zaczynając cykl od środka. Na razie mogę powiedzieć tyle, że styl mi się podoba:) Na Erynie chwilowo nie mam nerwów:>

A dwa ostatnie numery Polityki nietypowo wręcz dobre. Dużo ciekawego czytania.

poniedziałek, 05 lipca 2010
Jeff V. po raz trzeci, Chuck P. po raz drugi i Charles S. po raz pierwszy
Z kolejki się wygrzebałam, sytuacja bez precedensu od chyba trzech lat, więc czytam, co chcę. Ostatni na liście obowiązków był Shriek.Posłowie, druga odsłona darzonych prze mnie od czasu Miasta szaleńców i świętych żywiołową antypatią opowieści z Ambergris. Ta lepsza, dodajmy od razu, choć pierwsza połowa była tak tragicznie rozwlekła, że o mały figiel nie dotarłabym do "gęstego" w drugiej. Co poradzę, że wolę ludzi od miast? Szerzej - pod linkiem.

Następny był Fight club Palahniuka. Czytanie lata po obejrzeniu filmu, a więc z odgórną znajomością głównej "zakrętki", nie przeszkadza w delektowaniu się specyficznym, indywidualnym stylem i intensywnością pełnych frustracji, ale nie pozbawionych sensu przemyśleń i postulatów Tylera Durdena. Czysta przyjemność, choć refleksje niesie niezbyt wesołe, to zdecydowanie warto. Polecam. Acz nie wątpię, że bez znajomości filmu wrażenie jest większe. W kolejce mam Rozbitka i cieszę się na niego z wyprzedzeniem.

Accelerando Strossa czytam aktualnie i to kolejny trudny orzech do zgryzienia z Uczty wyobraźni. Jestem po trzech opowiadaniach, czyli pierwszej części, i wciąż nie udało mi się "wkręcić". Co zaczynam czuć klimat, autor uznaje za stosowne przerwać narrację średnio zrozumiałym wykładem, który klimat skutecznie zabija. Coś tam rozumiem i fascynują mnie niektóre pomysły ( tzn. te, które jestem w stanie jakoś ogarnąć), ale chwilowo uczucia mam mieszane. Charles S. nie umie sprzedać swoich pomysłów, może jest ponad zniżanie się do poziomu "prostego" czytelnika? Watts w Ślepowidzeniu też się nie patyczkował i poruszał złożoną problematykę, ale robił to dużo przystępniej.

***
Jeśli chodzi o Wielką Wyprz, to stopniowo przenosi się na allegro, więc jeśli ktoś z czymś nie zdążył albo przegapił wcześniejszego posta, zapraszam tutaj.

| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
Krytyczne ostrze siekiery:P
Moje manie na małym ekranie
Porąbana literatura
Porąbane dysputy
Przyjaciele i znajomi Siekiery (znaczy - też porąbani:)
To stay sharp
Varia (Ścinki)
Tagi
statystyka