Wpisy z tagiem: Valente

piątek, 01 stycznia 2010
Bilans czytelniczy 2009

Przeczytanych: 61.

Zagranicznych: 33.

Polskich: 28.

A. Najlepsza przeczytana książka.

1) Neal Stephenson Peanatema.

2) Anna Brzezińska Letni deszcz. Sztylet.(najlepsza przeczytana książka polska).

3). Catherynne M. Valente Opowieści sieroty 1. W ogrodzie nocy.

B. NAJGORSZA PRZECZYTANA KSIĄŻKA

1) Elena Malinowska Taniec nad przepaścią (choć chowa się przy ubiegłorocznym tryumfatorze tej kategorii, czyli Plagach tej ziemi, to wciąż grafomania pierwszej wody - choć trąci to nieco oksymoronem:).

2) Maja Lidia Kossakowska Upiór Południa 1. Czerń. Grafomania tym zabawniejsza, że próbująca się sprzedać jako ambitna.

3) Tu były niejakie kłopociki, ale jednak John M. Harrison Viriconium zafundował mi jedne z gorszych tegorocznych udręk czytelniczych i nie obchodzi mnie, czy bierze się to z mojego ograniczenia umysłowego - to FAKT.

C. NAJWIĘKSZE POZYTYWNE ZASKOCZENIE

Jeff VanderMeer Podziemia Veniss

D.NAJWIĘKSZE NEGATYWNE ZASKOCZENIE

Jeffery Deaver The roadside crosses

E. ODKRYCIE ROKU

Właściwie powinnam ponownie wymienić Valente, ale ona już swoje wyróżnienie ma, zatem Matthew Woodring Stover.

F. ULUBIONY NOWY BOHATER.

Hari Michaelson/Caine z Bohaterowie umierają (prosty jak drzewce dzidy, ale i tak fajny:)

G. KSIĄŻKA Z NAJBARDZIEJ SKOPANYM ZAKOŃCZENIEM:

W tej kategorii konkurencja była w tym roku bardzo ostra (dlatego w ogóle ją wprowadzam).

1) Krzysztof Piskorski Zadra 2

2) Łukasz Orbitowski Święty Wrocław

3) Marek Krajewski Głowa Minotaura

Konkurencyjne typy mile widziane:D

niedziela, 02 sierpnia 2009
Paradoks szererski

Lipiec był efektywny czytelniczo, wpadło aż pięć tytułów, w tym tylko jeden powtórkowy (Simmons) i tylko jeden nieco słabszy, ale żadnego gniota. Przede wszystkim przeprosiłam się z Ucztą Wyobraźni, za sprawą powieści Valente (co za wyobraźnia, a jaki wspaniały przekład! Gorąco polecam Opowieści sieroty). Niestety, zgoda z serią może nie potrwać długo, bo w kolejce czekają Podziemia Veniss, a z Vandermeerem po Mieście szaleńców i świętych mamy wąski kanał komunikacyjny:> Krzepi mnie jednakowoż niewielka, w porównaniu ze wspomnianym Miastem, objętość Veniss, pozwalająca mieć nadzieję na mniejszą ilość dusznej kwiecistości.

Z innych rzeczy przeczytałam najnowszego przetłumaczonego Camilleriego z serii o komisarzu M. - i on to właśnie był słabym ogniwem lipcowego zestawienia. Nie wiem, fabuła jakaś taka...gazetowa. Nie przypadła mi do gustu. I ten mrok. Smutek. Ponurość. Nie ma typowego dla serii klimatu.

Zbiorek Kochańskiego Zabójca czarownic  interesujący, choć drażni w większości przypadków rozziew między poziomem pomysłów oraz ich realizacji (na korzyść pomysłów, te są naprawdę nieszablonowe, zatem warto się zainteresować).

Triumf Endymiona podobał mi się mniej niż za pierwszym razem, przy czytaniu serii ciągiem, a i wtedy uważałam go za jej najsłabszą część. Ale to jednak ciągle Simmons, spora ilość kawałków mimo wszystko świetnych. Tylko za długie.

A na koniec przyczynek do tytułu - przeczytałam Północną granicę Kresa, pierwszy tom cyklu szererskiego. Z tego miejsca chciałabym niniejszym podziękować Ezenie, która ponad cztery lata temu, pożyczając mi Szerer, pominęła pierwszy tom i zaleciła rozpoczęcie lektury od Króla Bezmiarów. Gdybym podeszła do PG bez wiedzy o mechanice świata wyniesionej z następnych tomów cyklu, nie byłaby ona niczym więcej niż rozdmuchanym ponad miarę, chaotycznie zrealizowanym pomysłem na opowiadanie z zarysowanymi, ale niepokończonymi wątkami. Nie miałabym ochoty zbyt prędko sięgać po resztę Szereru. A dalej jest naprawdę dużo lepiej. Prawdziwa fabuła, postacie z charakterem, Grombelardzka legenda i Pani Dobrego Znaku są po prostu znakomite! Króla nieco ciągnie w dół mocno telenowelowo-groteskowy wątek bliźniaczek, ale też jest niezły. Tak że - jeśli ktoś jeszcze nie czytał Szereru - niech pierwszy tom zostawi sobie na koniec (tym bardziej, że problematyka Aleru nie ma, z tego, co pamiętam, w dalszych tomach większego znaczenia). Ale serię polecam i raduje mnie jej wznowienie, w dodatku tak eleganckie od strony graficznej. Z radością sobie skompletuję, bo warto.

Sierpień będzie raczej słaby czytelniczo, bo do końca miesiąca muszę machnąć francuską mgrkę, z której nie mam jeszcze ani słowa, ale to przecież drobiazg:)

A oczywiście, jak na złość, akurat teraz wyszła Zamieć na miękko (szczerze mówiąc, zdążyłam stracić nadzieję:>) - ale w sumie wciąż mam nieprzeczytany Diamentowy wiek - niedługo stukną mu dwa lata na półce i to nie z braku chęci z mojej strony, o, nie:( Również w sierpniu - bodaj jedenastego - ma się ukazać trzeci tom cyklu Mieville'a Żelazna Rada, a ja od marca nie znalazłam czasu na przeczytanie - pożyczonej - Blizny. Że już nie wspomnę o tym, że za kilka dni nowy Fix Castor, ale nawet się nie będę wygłupiała z kupowaniem go na razie, bo i po co? Żeby na półce postał? So many books, so little time:/

| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
Krytyczne ostrze siekiery:P
Moje manie na małym ekranie
Porąbana literatura
Porąbane dysputy
Przyjaciele i znajomi Siekiery (znaczy - też porąbani:)
To stay sharp
Varia (Ścinki)
Tagi
statystyka