Wpisy z tagiem: Meryl Streep

piątek, 26 lutego 2010
It's NOT complicated
Chyba, że uznamy, że główną trudność stanowi wypełnienie dwóch godzin zegarowych filmem bez fabuły:))
Żeby nie było niedomówień - nie miałam wobec tego filmu żadnych wymagań poza dobrą zabawą. Gdyby go przyciąć o jakieś 40 minut i 20 żenad, to, mimo nieobecności fabuły (poza: po 10 latach od rozwodu Meryl ma romans z byłym mężem), byłby naprawdę niezły.
A tak, jak jest, druga godzina ciągnie całość na dno w tempie błyskawicznym.
Przestaje wystarczać niewątpliwy urok i talent Streep (ta kobieta potrafiłaby zagrać lodówkę na Oscarowym poziomie, zdania nie zmieniam w tej kwestii od lat), bo zaczyna brakować nawet tych, faktycznie rozbrajająco zabawnych, gagów, a robią się jakieś długaśne nuuuudy, sztywniactwo i monologi filozoficzne, przy których zatkać uszy to mało.
Za pierwsze 70 minut - 7/10
Za dalsze 50 - 2/10
Średnią proszę wyciągnąć samodzielnie, dla mnie - mimo minimalnych oczekiwań - zdecydowane rozczarowanie.
| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
Krytyczne ostrze siekiery:P
Moje manie na małym ekranie
Porąbana literatura
Porąbane dysputy
Przyjaciele i znajomi Siekiery (znaczy - też porąbani:)
To stay sharp
Varia (Ścinki)
Tagi
statystyka