Wpisy z tagiem: czytanie równoległe

środa, 18 sierpnia 2010
Dwie na raz
Kiedyś stałam na stanowisku, że czytanie dwóch książek na raz nie ma sensu. Wybija się człowiek z rytmu, fabuły, klimatu i nie ma pełnej przyjemności ani z jednego, ani z drugiego tytułu. Nie potrafiłam zrozumieć - po co? Coraz częściej jednak mam potrzebę odskoczni od tytułu trudnego (jak ostatnio Accelerando, którym mimo odskoczni chwilowo - metaforycznie, oczywiście - pieprznęłam o ścianę), nudnego albo po prostu słabego. Wtedy "dwójka" jest jak znalazł. Oczywiście wiąże się to z ryzykiem, bo jeśli zmienniczka okaże się zbyt dobra, chcę się ją skończyć jak najszybciej i tytuł podstawowy idzie w odstawkę. "Bezpieczną" dwójką jest najczęściej poprawny, ale niezachwycający kryminał. Aktualnie mam na rozkładzie przedpremierową Kossakowską, znaną też jako Groza regenta kontratakuje, a w charakterze "dwójki" Mężczyznę, który się uśmiechał Mankella. Pierwsze spotkanie z Kurtem Wallanderem trafiło mi się jakieś wyjątkowo depresyjne  i na tle Nesbo mistrz szwedzkiego kryminału wypada na razie słabiej, ale, z drugiej strony, jeszcze nie miał szansy się rozkręcić.
Zmierzając do meritum - czy ktoś jeszcze praktykuje czytanie "równoległe"? Jakieś rekordy?:D
P.S. Następna notka będzie o Mad menie, bo to fenomenalny serial jest.
| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
Krytyczne ostrze siekiery:P
Moje manie na małym ekranie
Porąbana literatura
Porąbane dysputy
Przyjaciele i znajomi Siekiery (znaczy - też porąbani:)
To stay sharp
Varia (Ścinki)
Tagi
statystyka