sobota, 24 grudnia 2005
Jest taki dzień

W tym roku ciepły zarówno w sensie metaforycznym, jak i ściśle dosłownym. Przynajmniej na Dolnym Śląsku było powyżej zera. Na szczęście świąteczna magia nie pozostaje w stosunku proporcjonalnym do cholernego śniegu, to jest białego puchu.

Przy stole nikogo nie zabrakło, najważniejsze. Na stole też ( wbrew pozorom niemniej ważne:>). Jak na wygłodniałą studentkę przystało, podjadłam sobie tych pyszności do syta. Niech tam różni fanatycy organizują nawiedzone manify, dla mnie Wigilia bez smażonego karpia to jakiś podejrzany falsyfikat byłby. Sadystyczna tradycja, też coś:P

Każdy coś znalazł pod choinką. Wszyscy się cieszyli, albo przynajmniej dobrze udawali:) Ja nie musiałam udawać, większość prezentów sobie zamówiłam (zaskoczę was: KSIĄZKI:P). A ten, którego nie zamówiłam, czyli DVD z występami Kabaretu Moralnego Niepokoju, też sprawił mi nieziemską frajdę:D

Ale najbardziej cieszyły mnie reakcje na moje prezenty -> wyjątkowo w tym roku nikt nie oskarżył mnie, że kupiłam jakiś prezent pod siebie:P

Czego i Wam życzę:)))))

20:57, krwawasiekiera , rzyciowe
Link Komentarze (1) »
czwartek, 22 grudnia 2005
Shopping szał

Wszyscy zawsze i wszędzie o tej porze narzekają na komercjalizację świąt. Narzekanie na komerchę jest cool, dżezi, trendi i w ogóle na czasie, niemal jak zawsze Coca Cola, co to polecają łączyć ją z karpiem w najnowszej reklamie. Ponoć razem smakuje lepiej. Dziękuję, nie sprawdzę. Przeżyję jakoś, uboższa o to wyjątkowe doświadczenie. Wracając do meritum:niechże ci kwękacze zrezygnują z rytualnych wypraw do supermarketu i zjedzą sobie ziemniaki z własnoręcznie złowionym karpiem, za to bez omasty. Dzięki temu tłok świąteczny znacząco spadnie i uczciwi ludzie będą mogli zrobić zakupy w spokoju:P I kolejki do kas się skrócą. Wszyscy będą zadowoleni. Nawet wyzyskiwani pracownicy supermarketów, bo jak będzie mniej klientów, to może dostaną wolne na święta...

Swoją drogą, ciekawi mnie, gdzie robią zakupy ci zagorzali przeciwnicy supermarketów. Oraz te dwadzieścia pięć procent społeczeństwa, które ich poparło w wyborach. Ale to tylko taka poboczna refleksja na temat relacji słów do czynów:P

Tak czy czy siak, pół kilo świąt poproszę. Ze zniżką studencką. Promocja trwa tylko do 26 grudnia? Co za oszustwo! To w takim razie cały kilogram, będzie dla rodziny.

17:01, krwawasiekiera , z metra cięte
Link Komentarze (2) »
Samochwała w kącie stała...

Będąc po dwóch egzaminach ogłaszam, co następuje:

STAN MECZU NA DZIŚ:

JA 2:SYSTEM ELIMINACJI STUDENTÓW 0

Dzieje parlamentaryzmu polskiego: dobry:)) [więcej niż dobrze, biorąc pod uwagę 82 ndst na 250 zdających:P]

Historia doktryn politycznych i prawnych:dobry [tak naprawdę to 3,5, ale +0,5 za bdb z ćwiczeń:>]

No, żem się pochwaliła:))) W sesji właściwej, na którą zostały mi jeszcze "jedyne" cztery egzaminy, ten spis będzie miał jedno zadanie - dodać orlątku przyklapniętych skrzydeł:D

16:44, krwawasiekiera , Orlątko Temidy
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 20 grudnia 2005
Driving home for Christmas

Już JUTRO:))))) A dziś zaliczyłam egzamin z historii doktryn politycznych i prawnych. Jak, to się okaże. Także jutro. Teraz to nieważne, liczy się wolność:D Freeeeeeeedom! Jeszcze tylko jutrzejszy poranny wykład, pakowanie i...w drogę. Cieszę się, jak kto głupi. Czemu? Bo nie ma dżemu:P Pasjami lubię przygotowania do świąt, ten niepowtarzalny klimat. Może brzmi to egzaltowanie, ale dokładnie tak odczuwam. Czekam na te kilka szczególnych dni cały rok. Tylko za szybko mijają, a wraz z nimi to ulotne coś. Ale to, na szczęście, jeszcze przed nami. Teraz słucham sobie Chrisa R i myślę tylko o tym, że jutro zanucę razem z nim.

Jest kilka innych, mniej przyjemnych, spraw, o których wartałoby pomyśleć i to bardzo poważnie, ale nie chcę sobie psuć nastroju. Jeszcze zdążę.

23:25, krwawasiekiera , rzyciowe
Link Komentarze (2) »
niedziela, 18 grudnia 2005
Witajcie w ich bajkach

Było sobie dwóch braci. Nie, nie ukradli księżyca:P To nie ta bajka. Okradali biednych kmiotków. Nie byli bohaterami pozytywnymi. Jeden wymyślał potwory i zajmował się techniczną stroną zagadnienia (liny, bloczki, kukły, takie tam stożki:>), drugi miał dobrą nawijkę. Interes się kręcił.

Aż pewnego pięknego dnia trafił się prawdziwy potwór. Wilczyca w owczej skórze. Zła i potężna królowa wymagająca liftingu (znajdująca się w końcowym stadium rozkładu:P). I się sprawy pokomplikowały. A im dalej w zaczarowany las, tym było gorzej. Dość wspomnieć, że najpotężniejszą sojusznikczą naszych braci była żabka o nie do końca sprecyzowanych preferencjach seksualnych.

"Nieustraszeni bracia Grimm" to wyjątkowy film. Perfekcyjny w warstwie technicznej, zaskakująco spójny w warstwie fabularnej. Którą stanowi pełen inwencji miszmasz wątków znanych z bajek tytułowych braci. Postmodernizm to brzydkie, ale adekwantne słowo. Polecam. Acz uprzedzam - to niekoniecznie wycieczka w świat wspomnień z dzieciństwa:)

Tagi: film
15:52, krwawasiekiera , Rendez-vous z X muzą
Link Dodaj komentarz »
sobota, 17 grudnia 2005
Piskająca brzózka

Co łączy:

-karę śmierci

-Niderlandy

-głowę Skrzetuskiego

-farbę

-eutanazję

-merkantylizm

-ciasteczka

-Robesspiere'a

- trzy wiedźmy

- pączki

-Hitlera

- Buffalo Billa

- Małego Księcia

-etatyzm

-9 listopada

-Stalina

-żabę

-obiektywizm

-Ulissesa

-pryncypia

-brzózki

Otóż dyskusja, mili czytelnicy. A jak i dlaczego, to wiedzą tylko jej uczestnicy. Choć zapewne też nie do końca:P Lista jest oczywiście drastycznie niekompletna. Wieczór okazał się drastycznie zbyt krótki. Dziękuję. I przepraszam. Jeśli zbytnio się zagalopowałam. Taka już jestem, że daję się podpuszczać. Ale przynajmniej jest zabawnie:P Tym niemniej mojej racji w niektórych kwestiach będę bronić jak...w każdym razie zaciekle:> A w innych...cóż. Taki już mam charakter, że najbardziej ze wszystkiego nie lubię nawet sama przed sobą przyznawać się do palnięcia głupoty. Co pociąga za sobą coraz bardziej piramidalne bzdury. Szczęśliwie od czasu do czasu ktoś mnie sprowadza na ziemię. Jest mi to niewątpliwie bardzo potrzebne:) Jak każdemu z nas, tak sobie przynajmniej to tłumaczę:P Jakiś strumień świadomości mi tu powstaje, ale musiałam na świeżo, bo potem pewnie coś by uleciało. A nie chciałam niczego uronić. Fajnie tak pogadać, tyle tylko chciałam napisać. A raczej aż tyle.

23:52, krwawasiekiera , rzyciowe
Link Dodaj komentarz »
piątek, 16 grudnia 2005
Tony was obroni

Ha! Po ponad dwuipółletnim oczekiwaniu, tęsknieniu i usychaniu, dotrwałam tego wielkiego dnia. Dokładnie rzecz ujmując, wczorajszego. Godziny tradycyjnie zgoła barbarzyńskiej, bo 23:30, ale nicto. Ważne jest, że STAŁO SIĘ. "Rodzina Soprano" i jej absolutnie unikalny boss Anthony (dla rodziny Tony) powrócili! To znaczy do ludzi, którzy są pozbawieni dobrodziejstwa HBO i zdani na łaskę i niełaskę TVN, a w których poczet się zaliczam.

Jako że to czwarty bodaj sezon, polecanie komuś, kto poprzednich nie zna, jest z gruntu pozbawione sensu. Ale zdecydowanie polecam nieobeznanym zapoznanie się. Pierwsze sezony mają ten niebagatelny walor, że występuje w nich matka Ton'ego (później odtwarzająca ją - fenomenalnie - aktorka niestety zmarła). Generalnie jest to, jak sam tytuł wskazuje, saga rodu mafijnego. Ród ma nietypowego cappo di tutti cappi, pozbawionego autorytetu w domu, mającego liczne problemy z żoną, dziećmi i samym sobą. Uczęszczającego na psychoterapię, karmiącego kaczki i mordującego ludzi z zimną krwią.  

Czyż nie brzmi smakowicie? Powiadam wam, czułam się wczoraj jak Tantal, któremu w końcu pozwolono zerwać jabłko.

System Eliminacji Studentów Jest Aktywny
Sesję w dniu dzisiejszym o godzinie 11:55 rozpoczęłam. Tak zwaną "zerówką" (nazwa nie ma żadnego związku z miłościwie nas strzegącym Ministrem Sprawiedliwości:>) z przedmiotu pod wszystko mówiącym tytułem "Dzieje parlamentaryzmu polskiego". Pochlebiałam sobie, że umiem. W sumie żadne pytanie mnie nie zaszokowało. Kilka tradycyjnie spaliłam przez głupotę. Kilku innych błędów pewnie nie dostrzegłam. Ale powinnam zdać. O ile skaner odczyta granatowy atrament, bo inaczej może być ciężko:P Tak to jest nie mieć czarnego (niewyschniętego) długopisu. A mówią, że wiedza wystarczy:> Figę tam.
13:56, krwawasiekiera , Orlątko Temidy
Link Dodaj komentarz »
środa, 14 grudnia 2005
Szatańsko bezczelna kryptoreklama

Otóż Wirtualna Polska zamieściła kolejną moją recenzję, tym razem "Szatańskiego interesu" Tomasza Pacyńskiego, autora szczególnie mi bliskiego, który, niestety, niczego więcej nie napisze. Recenzja jest szczera, choć z natury rzeczy subiektywna. Chętnych zapraszam do lektury:

http://ksiazki.wp.pl/katalog/recenzje/rid,36739,recenzja.html

Przy okazji chciałabym gorąco polecić wszystkim inne książki Packa, to jest:

1. Przede wszystkim cykl Sherwoodzki, twórczą interpretację dalszych losów banitów osieroconych przez Roberta z Locksley. Docelowo cykl miał być trylogią w czterech tomach (trzecia część, Wrota Światów, została podzielona). Niestety, Pacek nie zdążył ukończyć pracy nad ostatnim tomem. Co wżadnym stopniu nie umniejsza wartości pozostałych części. Mnie najbardziej podobała się "Maskarada", a z postaci Claymore Ramirez, najemny morderca z zasadami:)

TOM I "SHERWOOD" http://www.merlin.com.pl/frontend/towar/330727

TOM II "MASKARADA" http://www.merlin.com.pl/frontend/towar/332087

TOM III PART I "WROTA ŚWIATÓW. ZŁA PIOSENKA" http://www.merlin.com.pl/frontend/towar/332087

2. Wcześniejsze przygody teamu M&M (Matylda&Morozow) czyli

"LINIA OGNIA" http://www.merlin.com.pl/frontend/towar/393923

ubaw po pachy gwarantowany:)

12:22, krwawasiekiera , moja grafomania
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 11 grudnia 2005
Tu leży wieszcz. Przechodniu, nie szcz.

Mickiewicz Adam wielkim poetą był, jak każde dziecko wie. Pomniki ma i ulice. Komentowany jest i trawestowany. Nawiązują do niego mniej lub bardziej twórczo, częstokroć kontrastowo. Na takie przeciwstawne nawiązania natrafiłam ostatnio i mnie wzięły i urzekły. A że nie jestem wredną egoistką,[dziś wyjątkowo] to się podzielę. Niech stracę:>

1. Fragment wywiadu-rzeki udzielonego Stanisławowi Beresiowi przez Sapkowskiego Andrzeja:

Stanisław Bereś:W pana prozie nie ma państw niewinnych, każde jest unurzane w jakiejś podłości lub złu.trudno tego nie dostrzec w kraju, który wyprodukował utopię Polski niewinnej i ukrzyżowanej.Czy to oznacza Pana rezerwę wobec mesjanizmu i roli, jaką pełniło w naszej historii wyobrażenie Polski jako Chrystusa Narodów?

Pytam, bo kiedyś młody historyk francuski zagadnął mnie, w publicznej debacie na temat polskiego mesjanizmu, czy wiem, co w cywilizowanych krajach robi się z facetami, którzy twierdzą, że są Chrystusem. Ja mu na to, że zamyka się ich w maisons de fous, ale co zrobiłby z całym narodem, który tak uważa? On na to bezceremonialnie "Zakład musi być odpowiednio większy". Czy Pan także uważa, że ta ofiarnicza filozofia kwalifikuje nas, Polaków, do domu wariatów? I czy już się z niej wyleczyliśmy?

Andrzej Sapkowski: Pan przesadza i Francuz przesadza. Wystarczy maison de fous całkiem standardowych rozmiarów.Lub kilka takich maisons. Nieduża, acz obejmująca terytorium sieć.Znikoma albowiem część narodu polskiego wyznaje ofiarnicze przekonanie o byciu narodem wybranym. Większość - ta rozumna i w związku z tym do domów wariatów się nie kwalifikująca - zdała sobie już dawno sprawę, że żaden z nas Mesjasz, żaden Winkelried, ba, nawet za pawia i papugę robić nie możemy,będąc zdecydowanie za mało kolorowi i interesujący. Wszyscy przytomni ludzie dostrzegli już, że we wsi zwanej Europą jesteśmy za stodołą. A nasz mesjanizm, nasz winkelriedyzm, jeszcze dalej - za tym mianowicie przybytkiem, który za stodołą stoi, a w drzwiach  serduszko ma wycięte.I dorze zresztą, że tam jest - bo tam jego miejsce.

2.Utwór, że tak powiem, poetycki, przez niektórych wierszem zwany:

***

     Mija 150 lat od śmierci Mickiewicza.

Duch (śmiejąc się) A wiesz ty,

co będzie z Polską za lat dwieście?

wiem widzę Adamie

mój pierwszy człowieku

wiem widzę czuję

serce mi się ściska

"serce mi się kraje"

tak po staroświecku

"powiedz moim dzieciom

niech się kochają

między sobą"...

To był Twój testament

ale dzieci

nie kochają się

ludzi świat siebie ohydzą

utraciwszy rozum

plwają na siebie i żrą jedni drugich!

ze Stambułu ze smutnego domu

z izby bez światła płynie twój szept

"niech się kochają"

szept płynie zamiera

nie doszedł do nas

do naszego Domu

boli mnie serce staje

ocknąłem się

jaka cisza wkoło

"niech się kochają"

już zwietrzałe słowa

od lat dobiegają z Rzymu

ze Stambułu do Polski

powoli słabną

zamierają

nowych ust szukają

które to powtórzą

ale gdzie ukryć łzy

co zrobić ze łzami

w listopadzie

najlepiej ukryć łzy

w uśmiechu

uciec z duszą na listek

                                 Listopad 2005

A teraz trzy zagadki. Wszystkie banalne. 1)Która wypowiedź jest wam bliższa? 2) Kto jest autorem wiersza? 3) Ile nawiązań i do jakich utworów wieszcza zawierają przytoczone teksty?:P Miłej zabawy:)

| < Luty 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28        
Zakładki:
Krytyczne ostrze siekiery:P
Moje manie na małym ekranie
Porąbana literatura
Porąbane dysputy
Przyjaciele i znajomi Siekiery (znaczy - też porąbani:)
To stay sharp
Varia (Ścinki)
Tagi
statystyka