piątek, 04 listopada 2005
Piraci z Karaibów po polsku

Znacie kapitana Jacka Sparrowa? Ja znam i podziwiam, za brawurę i fryzurę, niekoniecznie w tej kolejności. Dzisiaj zaczęłam lekturę najnowszej powieści Marcina Mortki "Karaibska krucjata. Płonący Union Jack". I jej główny bohater wydaje się być bliskim krewniakiem krewkiego Jacka, mimo że nazywa się Billy O'Connor. Już chłopaka lubię:) Od chwili, kiedy wyrzucił za burtę swojego kapitana - wyjątkowego dupka, lubię go jeszcze bardziej. Sama nie raz i nie dwa mam ochotę na taką radykalną akcję w stosunku do rozmaitych jednostek, tylko:a)nie mam okrętu z czym wiąże się b) nie mam żadnej poręcznej burty, c) większość potencjalnych ofiar jest cięższa i silniejsza ode mnie, więc i tak nie zdołałabym uskutecznić manewru wyrzucania. W tej sytuacji może i lepiej, że zachodzą okoliczności a) i b). Ale zostawmy mnie, która chwilowo sama sobie sterem, żeglarzem i okrętem, a wróćmy do Billy'ego. Sprytnie wykorzystawszy powstały wakat, przedsiębiorczy ów młodzieniec doszedł do, słusznego skądinąd, wniosku, że jak już szaleć, to na całego i zaabordażował sobie lepszy i nowszy okręt. A to tylko początek jego przygód. Wróżę, że zajdzie wysoko, choć mam nadzieję, że nie na szubienicę. Będę informować o rozwoju sytuacji. A tymczasem hej, ho i butelka rumu!

P.S. Niestety nie mam rumu. Ani nawet herbaty rumowej aromatyzowanej. Ani żadnego alkoholu. Nie tylko w butelce, nawet w naparstku:/ Do stu tysięcy fur beczek zjełczałego tranu, wszystko wskazuje na to, że będę się musiała zadowolić herbatką pod tytułem "melisa z pomarańczą":( Bez cukru. Bo wyszedł.

czwartek, 03 listopada 2005
Najważniejsze pytanie czyli DLACZEGO?

A bo tak mi w duszy grało. Pisać to ja lubię. Umiem czy nie, to już inna sprawa, swoją drogą mocno dyskusyjna. Ale od dyskusji to są fora dyskusyjne. A tu się nie będzie dyskutować, tu się będzie pisać. Ja będę, się znaczy. Jak długo starczy mi weny, chęci i osełka się do cna nie stępi.O czym? O tym i owym, co pod ostrze wpadnie. Notki o sobie, jako szczególnie drastyczne, poprzedzać będę zawsze stosownym ostrzeżeniem:P Nie ponoszę odpowiedzialności za wysokie stężenie jadu, ironii i innych substancji toksycznych w moich wypowiedziach. DROGI CZYTELNIKU! PRZED LEKTURĄ PRZECZYTAJ POWYŻSZE OSTRZEŻENIE LUB SKONSULTUJ SIĘ Z LEKARZEM LUB FARMACEUTĄ! P.S.Tak oto dobry początek mamy już za sobą. Chciałabym jednak pozdrowić jeszcze z tego miejsca mojego byłego profesora od geografii, chociaż nigdy tu nie trafi [tak, czuję, że rymuję] -> zainspirował mnie do zatytułowania mojej debiutanckiej notki, co wiele mówi o ewentualnej przyszłości tego bloga.

18:39, krwawasiekiera , z metra cięte
Link Komentarze (1) »
1 ... 106 , 107 , 108 , 109
 
| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
Krytyczne ostrze siekiery:P
Moje manie na małym ekranie
Porąbana literatura
Porąbane dysputy
Przyjaciele i znajomi Siekiery (znaczy - też porąbani:)
To stay sharp
Varia (Ścinki)
Tagi
statystyka