Blog > Komentarze do wpisu
Głosy Watts (Ryan Gattis, Miasto gniewu)

Przeczytałam pięć dobrych książek, ale ta była zdecydowanie najlepsza. Zamieszki w Watts, dzielnicy Los Angeles, 6 gorących dni w 1992 r., kiedy ludzie dali wyraz swojemu oburzeniu na wyrok uniewinniający policjantów oskarżonych o pobicie czarnoskórego taksówkarza Rodneya Kinga. Rzekomo stawiał on opór podczas próby aresztowania. Ale co zaczęło się jako wyraz słusznego gniewu społecznego, zostało słusznie zinterpretowane jako niepowtarzalna okazja do wyrównania rachunków przez różne grupy interesu. Przede wszystkim gangi, rozzuchwalone nieadekwatną do skali protestu ilością funkcjonariuszy sił porządkowych, rozpoczęły z dawna odkładane egzekucje, licząc na darowaną przez chaos bezkarność. Ale była to też szansa dla drobnych przedsiębiorców pod kreską – jeśli jakiś sklep czy budynek zapłonie w ogniu Powstania Rodneya Kinga, ubezpieczycielowi trudno będzie wykazać, kto zaprószył iskrę.

Według mnie bardziej adekwatny do struktury narracyjnej tej porywającej i przerażającej historii jest tytuł oryginalny, czyli All involved, co tłumaczy się jako „wszyscy zamieszani”, „wszyscy zainteresowani”, a w tym kontekście może raczej „wszyscy uwikłani” lub „wszyscy umoczeni”. Gattis bowiem konstruuje swoją opowieść jako swego rodzaju sztafetę narracyjną, a każdy kolejny bohater, z którego perspektywy śledzimy wydarzenia we wrzącym mieście, jest w jakiś sposób związany z poprzednimi. Pierwszym z nich – i najważniejszym, choć zajmie scenę najkrócej – jest Ernie, sprzedawca tacos niezwiązany z gangami, ale mieszkający z gangsterską ekipą, do której należy także jego młodszy brat, a aspiruje młodsza siostra. Ernie najbardziej nie lubi wracać do domu piechotą, bo to w jego dzielnicy bardzo niebezpieczny sport. Poprzedni samochód jednak sprzedał bez mrugnięcia okiem, gdy trzeba było wpłacić kaucję za jednego z członków ferajny. Pieniądze z narkotyków, o nieznanym źródle pochodzenia, wzbudziłyby podejrzliwość władzy. Pewnie, Ernie mógł odkupić brykę za pieniądze z handlu. Ale nie chciał mieć z tym interesem nic wspólnego. Sam odkłada, niedługo będzie miał wystarczającą sumę i może zacznie się uczyć, jak robić sushi. Ten chłopak ma dalekosiężne plany.

Ale przeznaczenie ma wobec niego inne zamiary. Parka już się czai z nożycami. I tak rusza samonakręcająca się spirala zemsty, układów, zdrady, lojalności i walki o przetrwanie. Poznamy siostrę i brata Erniego, jego współlokatorów, sąsiadów, koleżanki ze szkoły. Strażaka gaszącego wybuchające w całym mieście pożary, pielęgniarkę próbującą ratować ofiary zamieszek, gangstera, który w krótkim czasie stracił dwójkę rodzeństwa, młodego graficiarza, szalonego bezdomnego rozmawiającego z przepływającą przez LA rzeką, byłego gangstera, ćpunkę, funkcjonariusza oddziałów specjalnych i mnóstwo innych „zamieszanych”.

A każdy ma własną historię i indywidualny język, znakomicie oddany w przekładzie Roberta Sudoła. Wartka fabuła rozpisana na tak porywające głosy, wielość i wiarygodność zaoferowanych perspektyw sprawiają, że – czy tego chcecie, czy nie – pochłonie was kocioł zamieszek. To straszna, smutna, brutalna i ironiczna opowieść o rzeczywistości, w której nawet normalność jest jak stąpanie po cienkim lodzie. Tu nawet bez zamieszek można zginąć na każdym kroku, a pierwszym prawem ulicy jest losowość.

Gorzkie, ironiczne, znakomite. Za zwrócenie uwagi na autora bardzo dziękuję Jane Doe.

niedziela, 03 lutego 2019, krwawasiekiera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2019/02/03 21:12:50
Super, że powieść Cię nie zawiodła. No to za jakiś czas "Sejf" :)
-
2019/02/03 22:20:15
Obowiązkowo!:-)
statystyka