Blog > Komentarze do wpisu
Poszlaki wiodące donikąd (Czerń kruka, Ann Cleeves)
Gdy na Szetlandach ginie w niewyjaśnionych okolicznościach chadzająca własnymi drogami nastolatka Catherine, podejrzenie pada na Magnusa - żyjącego samotnie staruszka, który przed wielu laty był już zamieszany w zaginięcie o wiele młodszej dziewczynki. Wtedy ciała nie odnaleziono, ale nikt nie miał wątpliwości, że Catriona nie żyje. Spraw tych jednak, poza osobą dziwacznego i żyjącego poza nawiasem niewielkiej społeczności staruszka, nic nie łączy. Inny wiek ofiar, inny sposób działania, wieloletnia przerwa. Miejscowy policjant, Jimmy Perez, który, choć tu się uczył i zna wyspy oraz ich mieszkańców jak własną kieszeń, mimo wszystko czuje się outsiderem, nie chce ulegać pokusie najprostszego rozwiązania. Nie wierzy w winę Magnusa. Zaczyna, przy wsparciu funkcjonariuszy z Inverness, szukać prawdy.
Powieść jest paradoksalna, ujawnia bowiem dwoistą naturę wysp. Z jednej strony to najbezpieczniejsze miejsce do wychowywania dzieci. Wszyscy się tu znają, nic się nie ukryje na dłuższą metę przed oczami złaknionych jakiejkolwiek atrakcji tutejszych. Z drugiej strony, jeśli do kogoś raz przylgnie jakaś etykietka, nie sposób się od niej uwolnić. Życie na wyspach to zatem nie idylla, ale wyrafinowana gra pozorów - innym wolno pokazywać tylko to, co powinni zobaczyć, a prawdziwe oblicze trzeba zachowywać dla siebie. Młodziutka, lecz przenikliwa Catherine Ross dostrzegła to rozdwojenie. Nie zdawała sobie tylko sprawy, że próba jego obnażenia może mieć daleko idące konsekwencje.
Cleeves umieszcza zbrodnię na marginesie, nie jako główną atrakcję, zdarzenie nieoczekiwane, obce i irracjonalne, lecz jako logiczną konsekwencję pewnego ciągu zdarzeń. A ciąg ten stopniowo i z wyczuciem przed czytelnikiem odkrywa. W centrum jej zainteresowania pozostają zróżnicowane typy ludzkie oraz rozmaite prozaiczne okoliczności, które determinują osobowości i decyzje poszczególnych bohaterów. Nie są oni wyrafinowani, ale zwykli, prości, nieskomplikowani, a przez to prawdziwi i bardzo wiarygodni. Jeden z nich jest zabójcą, a autorka potrafi tak nas zmylić, by podejrzenie nie padło przed czasem na właściwą osobę.
Mamy zatem wszystkie składowe dobrego kryminału, a Jimmy Perez chyba dopiero się rozkręca. Na pewno sięgnę po dalszy ciąg.
niedziela, 21 października 2018, krwawasiekiera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2018/10/22 07:47:25
"Biel nocy" i "Czerń kruka" czytałam około 10 lat temu, a książki wydało wyd. Amber. seria pomyślana chyba jako kwartet szetlandzki, skończył na tych dwóch kolorach (przynajmniej w Polsce). Ciekawa jestem, jak postara się nowe wydawnictwo.
-
2018/10/22 11:30:22
Poznańskie ma już ponoć 3 następne tomy gotowe do wydania.
-
2018/10/29 18:06:21
Czekam bardzo na kolejne, niewydane dotąd u nas, tomy :)
statystyka