Blog > Komentarze do wpisu
Lektury majówkowe (J. D. Barker, Czwarta małpa i R. Harris, Monachium)
Przed majówką skończyłam Sendlerową. W ukryciu Anny Bikont, ale o niej będzie osobno. Dziś o dwóch lżejszych lekturach.

Po Czwartą małpę sama bym na pewno nie sięgnęła, poleciła mi ją przyjaciółka. Powieść J.D. Barkera okazała się dokładnie tym, czego potrzebowałam po obciążającej psychicznie książce Bikont i dłuższym okresie ciężkiej pracy. Page-turner w pełnym znaczeniu tego słowa. Dawno nie czytałam książki, której po prostu nie da się odłożyć, bo każdy kolejny rozdział zmusza do przeczytania następnego. I nawet końcówka nie jest żenująca! Temat dość klasyczny - śledczy od pięciu lat bezskutecznie tropi seryjnego zabójcę, który więzi i okalecza swoje ofiary, nawiązując do trzech mądrych małp - nie widzę nic złego, nie słyszę nic złego, nie mówię nic złego. A sam wierzy w istnienie tytułowej czwartej małpy i w to, że swoimi działaniami wymierza sprawiedliwość. Bieżące wydarzenia przeplatane są fragmentami pamiętnika opisującego dzieciństwo zabójcy. O tym, że autor dobrze wyczuł i zrealizował konwencję, najlepiej świadczy, że nawet tak marudny czytelnik jak ja dał mu się wciągnąć w opowieść na tyle mocno, że nie znalazł nawet chwili, by spojrzeć na fabułę z zewnątrz i zauważyć jej w sumie dość przewidywalne z perspektywy całości utworu pułapki. Jeśli zatem szukacie relaksu przy dynamicznym kryminale, ta pozycja będzie idealnym wyborem. Ostatni raz książka z tego gatunku wciągnęła mnie tak bardzo jakieś 1,5 roku temu i było to Raz na zawsze Andreasa Pflügera. Niestety, tam finisz okazał się rozczarowaniem.

Monachium Roberta Harrisa również czytało się bardzo płynnie, ale całościowo powieść do pewnego stopnia mnie zawiodła. Za dużo tam raportowej faktografii, a za mało fabularnego mięsa. Harris opisuje okoliczności, w jakich doszło do zawarcia układu monachijskiego, porozumienia, na mocy którego, za oddanie Rzeszy sporego kawałka Czechosłowacji, Wielka Brytania i Francja kupiły dodatkowe 11 miesięcy pokoju. Czytelnik postrzega wydarzenia z perspektywy dwójki przyjaciół, Brytyjczyka i Niemca, którzy wspólnie studiowali w Oksfordzie, a teraz pracują w dyplomacji swoich państw. Przestali utrzymywać kontakt po tym, jak sześć lat wcześniej wybrali się razem na wakacje i trafili m.in. do Monachium, pod dom Hitlera, gdzie doszło do wydarzeń, które ich poróżniły. Co takiego zaszło między niegdysiejszymi przyjaciółmi? Harris niemal do końca trzyma to w tajemnicy, ale ostateczne wyjaśnienie nie kompensuje detalicznie dokumentalnego tonu reszty opowieści. Żeby była jasność - dzięki lekkiemu pióru autora przez tekst po prostu się mknie, ale dodatkowe wątki, które mają utrzymać zainteresowanie czytelnika (bo finał prac nad porozumieniem jest wszak z góry znany), są po prostu zbyt wątłe, a ich bohaterowie zbyt bezbarwni. Nie mogę zatem polecić z czystym sumieniem.
niedziela, 06 maja 2018, krwawasiekiera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2018/05/06 17:12:25
Harrisa przeczytam, a ostatnio bardzo pozytywnie zaskoczył mnie Carrisi i jego "Dziewczyna we mgle". Świetnie skrojony, inteligentny thriller - skończyłem czytać z dużym zadowoleniem.
-
2018/05/06 17:14:19
p.s. no i jeszcze Bradbury, kupiłem sobie "Fahrenheita" podczas pobytu nad morzem. Co za styl, fabuła. Dobrze odkrywać klasykę :)
-
2018/05/06 18:55:24
Jedną i drugą pozycję mam w zasobach i w planach:)
statystyka