Blog > Komentarze do wpisu
Kroniki Dylana
Boba. Zakupiłam sobie na Mikołajki, wczoraj skończyłam czytać i w zasadzie sama nie wiem, co mam o tej książce myśleć. To chyba klasyczny przypadek chybionych oczekiwań czytelniczych, bo spodziewałam się czegoś trochę innego.
Już nawet nie o to chodzi, że książka była nudna czy źle się ją czytało. Bo to nieprawda. Spodziewałam się jednak dużo większej ilości elementów stricte biograficznych, światopoglądowych, trochę historii rodzinnej. Tymczasem jest to przede wszystkim opowieść o muzycznych fascynacjach, twórczych poszukiwaniach i drodze kariery. Wszystko inne pojawia się niejako na marginesie, mimochodem, w formie zdawkowych wtrętów.
Mimo to nie żałuję lektury, miała w sobie coś hipnotyzującego, jest moc w tak bezwarunkowym podporządkowaniu życia pasji, która wręcz bije z kart Kronik i nie sposób odmówić jej autentyzmu.
poniedziałek, 22 grudnia 2014, krwawasiekiera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
statystyka