Blog > Komentarze do wpisu
Upał prawie jak w Ameksyce
Wobec czego tymczasem przerwałam lekturę Ameksyki. Wojny wzdłuż granicy Eda Vulliamy'ego (swoją drogą, znakomita, choć wstrząsająca lektura - zbliżam się do połowy). Takie pozycje wymagają zaangażowania wyższych funkcji intelektualnych, poza tym obraz wojny narkotykowej nie wpływa zbyt dodatnio na psychikę, łagodnie rzecz ujmując.
Uznałam, że to dobra pora na sprawienie sobie z dawna odkładanej przyjemności, i powróciłam do Krwi elfów niejakiego Sapkowskiego. Po raz pierwszy od ośmiu lat. Przy okazji przekopałam forumowe archiwa i stwierdziłam, że w ciągu pierwszych dwóch lat od odkrycia cyklu (zima 2001 - zima 2003) przeczytałam go aż pięć razy. Nie ma to jak zimowanie z wiedźminami w Kaer Morhen, gdy za oknem klimaty saharyjskie.
Jeśli zagląda tu ktoś, kto jeszcze nie miał okazji zetknąć się z postacią wiedźmina Geralta, serdecznie zachęcam takie osoby do nadrobienia tej zaległości. Najlepiej zacząć od któregoś zbioru opowiadań. Od przyniesionego przez brata z biblioteki Miecza przeznaczenia (który chronologicznie poprzedza Ostatnie życzenie i jeśli ktoś jest zwolennikiem czytania po kolei, powinien od niego zacząć) rozpoczęła się nie tylko moja przygoda z Geraltem, ale i trwająca nieprzerwanie od niemal 12 lat przygoda z szeroko pojętą fantastyką. Wiele wspaniałych lektur, inspirujących dyskusji i wartościowych znajomości, a także jedną pracę zawdzięczam siwowłosemu zabójcy potworów z Rivii. Ale wszystko przebija niezwykła przyjemność ze śledzenia jego przygód, za siódmym razem tak samo wielka, jak za pierwszym. Ktoś chce spróbować?
Tutaj można przeczytać opowiadanie Granica możliwości, otwierające zbiór Miecz przeznaczenia, od którego rozpoczęłam znajomość z Geraltem.
Z kolei w tym miejscu dostępne jest opowiadanie Wiedźmin, nagrodzone w konkursie Nowej Fantastyki, od którego rozpoczął się bujny żywot Geralta i kariera literacka Andrzeja Sapkowskiego. Na tej stronie dostępne są także inne opowiadania wiedźmińskie: Wieczny ogień, Okruch lodu, Miecz przeznaczenia i Mniejsze zło. Jeśli ktoś spróbuje, będę zobowiązana za podzielenie się wrażeniami.
P.S. Jeśli widzieliście film lub serial, postarajcie się o tym zapomnieć:> Poza imionami postaci niewiele mają wspólnego z literackim pierwowzorem.

niedziela, 28 lipca 2013, krwawasiekiera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2013/07/28 16:23:43
To mówisz, że dobra ta Ameksyka?
Swego czasu myślałam nad jej kupnem. Poczekam więc do zimy i kiedy ją skończysz, chętnie poczytam Twoje przemyślenia:)
-
2013/07/28 19:12:42
Myślę, że na wrażenia nie będzie trzeba czekać aż do zimy:) Najwyżej do lekkiego ochłodzenia. Na podstawie przeczytanej części - polecam.
-
2013/07/28 23:13:54
W kwestii tzw. serialu można ew. polecić streszczenia Teklaka :D
-
2013/07/29 10:24:38
Ale to jednak dla lepszego docenienia wymagałoby seansu. Nie wiem, czy mam odwagę polecać kombinację:> Zbindowany wydruk od ciebie leży na honorowym miejscu:)
-
Gość: polixena, *.dynamic.chello.pl
2013/07/31 23:20:32
No proszę, wąż ukąsił się w ogon :-) A ja ciągle odkładam na później powrót do wiedźmina, bo w dalszym ciągu mam wszystko w pamięci tak wyraźnie, jakbym wczoraj skończyła czytać ostatni tom.

Off topic: miałaś rację, Halderd super. Co prawda za bardzo rozmaśla się nad Einarem, ale cóż, samo życie :-]
-
2013/08/01 10:55:58
Zawsze powtarzam, że warto mnie słuchać:) Lepiej późno niż wcale:> A ja już w Chrzcie ognia. Który zawsze darzyłam największym sentymentem, choć wiem, że obiektywnie przegrywa z WJ i KE.
statystyka