Blog > Komentarze do wpisu
Strachy dzieciństwa na Halloween
Literackie.

Przeokropnie bałam się baśni Andersena Córka króla błot, obecnie, jak podpowiada wujaszek Google, funkcjonującej pod tytułem Córka króla moczarów.
Co ciekawe, baśnie Grimmów, z dzieciaczkami pozbawianymi oczu, czy siostrami Kopciuszka obcinającymi sobie pięty, albo np. dialogi z głową konia:

O Fallado, wisisz nad wrotami!
O, królewno, biegasz za gąskami!
Gdyby to matka twa widziała, serce by jej pękło z żałości

nie tylko mnie nie przerażały, ale wręcz były blisko prywatnego topu.
Do listy przerażających dopisać muszę za to  O dziewczynie, która podeptała chleb. I znowu Andersen. Niesamowita wizja piekła.
Więcej strachów z dzieciństwa nie pamiętam. Literackich, znaczy.
Bo wiecie, jak miałam 7 lat, odbyłam swój pierwszy seans Obcego. Ósmego pasażera Nostromo.
A wy macie jakieś literackie strachy, która zapamiętaliście na całe życie? Filmowe też mogą być:) Dzielcie się!
środa, 31 października 2012, krwawasiekiera
Tagi: strachy

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Anneke, *.adsl.inetia.pl
2012/10/31 18:21:42
Taaa, Andersen mocny jest. "Dziewczynę, która podeptała chleb" wspominam ze zgrozą, tak samo jak tę, która poszła do konfirmacji w czerwonych bucikach, a potem nie mogła przestać tańczyć, aż jej kat musiał nogi uciąć (a one, po tym ucięciu, dalej same tańczyły :P). Ale i tak najbardziej się bałam bajki "Król kruków" czy jakoś tak, było tam wydziobywanie oczu i strasznie ponure (ale fajne!) ilustracje. Nie pamiętam już, niestety, kto był autorem...
-
2012/11/02 13:38:32
Poe i strach przed pogrzebem za życia. Do dzisiaj uważam, że grobowiec nad ziemią i trumna z dźwignią do otwierania od środka to świetne pomysły.
statystyka