Blog > Komentarze do wpisu
Mocno i lirycznie
Mało intuicyjne połączenie, a jednak taki właśnie miks tworzą dwie pierwsze części Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ, przynajmniej dwa pierwsze opowiadania (Honor górala zwłaszcza, ale także nagrodzone Zajdlem Wszyscy jesteśmy Meekhańczykami) rzeczywiście mocno kojarzy się z Szererem Kresa, i to z tym lepszym, czyli Grombelardzką legendą i Panią Dobrego Znaku. Z kolei z twórczością Sapkowskiego mogą moim zdaniem konkurować co najwyżej dwa opowiadania, po jednym z każdej części: z Północy Szkarłat na płaszczu (mój prywatny numer jeden ze zbioru w ogóle), a z Południa Ponieważ kocham cię nad życie.

Poza tymi perełkami Wegner pisze naprawdę solidnie, warsztat ma sprawny, styl przyjazny czytelnikowi, zwłaszcza takiemu, który lubi opowieści o honorze w klimatach Gladiatora czy Dumasa. (To ja!). Czytelnikom pozostałym może zawadzać właśnie zbytnia honorowość bohaterów oraz wysokie miejscami stężenie patosu. Mnie zawadzał przede wszystkim i najdotkliwiej brak humoru. Znaczy, umówmy się, od czasu do czasu, nie za często, jakaś postać rzuci dowcipem, ale do finezji to tym żartom daleko. Powaga rządzi w obu częściach, mimo że wyraźnie różnią się one klimatem, co zresztą świadczy o wszechstronności autora. Widać również, że ma on z góry gotową, bardzo szczegółową wizję multikulturowego świata Imperium.

Podsumowując, są to naprawdę porządne teksty z wybitnymi wyjątkami, ogólnie jednak odnoszę wrażenie, że autor jest jeszcze mocno nierówny, a chwali się go powszechnie, jakby już był na poziomie mistrzowskim. Nie jest, ale ma zdecydowanie zadatki, zwane też przebłyskami. Opowiadania z Północy można czytać niezależnie, te z Południa to już jedna historia podzielona na cztery części.

Podsumowując, z pewnością warto sięgnąć, ale nastawienie na "nowego Sapkowskiego" może się skończyć bolesnym rozczarowaniem. Nie warto też się zrażać po pierwszym tekście, który jest dosyć słaby. Zajdlowskie opko zaś przegadane i przeładowane patosem tudzież nieco sztucznymi chwytami narracyjnymi. Na szczęście, im dalej, tym lepiej:)

Z przyjemnością sięgnę po tom drugi.

wtorek, 12 października 2010, krwawasiekiera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/10/12 12:48:21
I już? Tyle?
Liczyłem na dłuższą nieco wypowiedź. :)
A drugi tom czytasz od razu?
No i widzę, że w wielu aspektach się zgadzamy, ale poczekam na odczucia po całości.
-
2010/10/12 13:43:50
Nieco dłuższa wypowiedź pojawi się na łamach Fahrenheita, skąd otrzymałam oba tomy:)
Druga część nie od razu, w międzyczasie doszły nowe obowiązki, nie ma lekko:)
-
2010/10/16 22:53:11
Wiem, że to nie jest właściwe miejsce, ale właściwszego nie znam, niestety. Nie wiem czy śledzisz Rzepę, ale zapodali w tym tygodniu artykuł, który z ciężkim sercem polecam. I komentarze pod nim, bo jest w nich parę sensownych blog.rp.pl/goracytemat/2010/10/13/tysiace-prawnikow-zalewaja-rynek-pracy/#respond
-
2010/10/17 10:08:18
No, niestety, jest ciężko. W Legnicy i tak chyba lepiej niż w Krk, ale szukam i znaleźć nie mogę, mimo że złudzeń ani wymagań nie mam żadnych, chcę się tylko uczyć. Najwyżej w przyszłym roku wystartuje do KSSiP. Albo do Brukseli, na staż do jakiejś instytucji unijnej.
-
2010/10/17 17:30:13
Nie wiem nic na temat instytucji unijnych, ale szkoła "miszczostwa sportowego" jak to określa jeden znajomy sędzia, ma też swoje cienie. Zapoznaj się z nimi dokładniej zanim podejmiesz decyzję.
-
2010/10/17 17:33:47
Znam tych, co tam teraz są:) Więc źródła wiarygodne posiadam.
statystyka