Blog > Komentarze do wpisu
Dukaj do (ro)zgryzienia
Od wczoraj myślę nad świeżo przeczytanym Wrońcem. Uczucia mam mieszane. Są w tej książce rzeczy zachwycające, przywodzące na myśl z jednej strony stylistykę Tima Burtona z Gnijącej, a z drugiej Małego księcia. Ale...nie ma magii. Baśń grudniowa nie porywa, na milę trąci kalkulacją, jest sztuczna i to co jakiś czas podstępnie z niej wyłazi. I te króciutkie zdania, jakby dziecko - docelowy adresat - było bezmózgierm:/ No, smutek. Do językowych neologizmów też mam mieszany stosunek, niektóre są przepiękne, inne po prostu banalne. No, nie wiem, co o tym napisać...Ale w sumie to też jakoś o Wrońcu świadczy - raczej pozytywnie - że wywołuje taki mętlik w głowie.

I dalej nie mogę sobie wyrobić zdania o Dukaju. Facet rzucił mnie na kolana Innymi pieśniami (genialne!), a potem odbiłam się z hukiem od Perfekcyjnej niedoskonałości.Dołączyła do nielicznych pozycji, których nie zdołałam skończyć. Teraz ten Wroniec, ni pies, ni wydra. Na Lód najzwyczajniej szkoda mi czasu, za duże ryzyko rozczarowania.
***
Upał powrócił, znowu żyć się nie da. Ale może uda mi się dzisiaj zapolować w bibliotece na następne tomy cyklu o Kamieńskiej, bo Zabójca mimo woli okazał się naprawdę dobry. Taki "szary", czego często brakuje w kryminałach hamerykańskich.

czwartek, 22 lipca 2010, krwawasiekiera

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/07/26 07:24:32
Ja myślę, że Lód mógłby ci się spodobać, skoro Inne Pieśni cię zachwyciły. Ja wolę tego Dukaja od PN, Wroniec był ok, ale jakoś tak szybko go zapomniałam, a Lód po prostu przerósł mnie rozmiarami. Jest zbyt monumentalny, ale to nie znaczy, że zły.
-
2010/07/28 22:08:53
Wrońca machnęłam na jedno posiedzenie, ale szło mi nieco pod górkę. Początek podobał mi sie znacznie bardziej, niż końcówka. Jakie zalety? Neologizmy zagrały mi praktycznie wszystkie - powiedziałabym, że to rzecz dobra do "oswojenia" dzieciom stanu wojennego i tej Polski, na którą nie zdążyły się załapać. Ładne obrazki, a tym mnie łatwo kupić. Ogólnie i z pozycji dorosłej: przyjemny w odbiorze (na swój sposób) i potrzebny w zasadzie Tekst Szybkoczytalny. Przez ten rok na wszystko zaczęłam patrzeć z perspektywy przedszkola, więc Wroniec podoba mi się bardzo jako historia pisana dla dziecka i nie drażni jako opowieść dla dorosłych. :)
-
2010/07/29 10:46:19
No tak, ale pytanie brzmi, ile dziecko, nie mając żadnego pojęcia o stanie wojennym, z tej historii zrozumie. Moim zdaniem niewiele, bo bez "kodu" historycznego, jako baśń właśnie, ona nie działa.
-
2010/07/29 13:35:53
Bo z Wronćem nie można dziecka zostawić samego. Potrzebny jest dorosły. Ktoś, kto dziecku obie te rzeczywistości dopnie, zrobi z nich całość. Opowie historię, a nie tylko położy książkę na stole i wyjdzie.
-
2010/09/25 05:55:05
Witam!

Czasami zaglądam do Twojego blogu - zawsze z przyjemnością.
Z Dukajem można mieć problem:) "Lód" uwiódł mnie fragmentami czytanymi w radio. Jednak gdy kupiłem - zaczęło się brnięcie. Jakaś zawiłość w tym jest, opór gęstej materii. Poszed na koniec kolejki i będzie czekać aż pójdę na emeryturę. Za to "Czarne oceany" (powieść o "normalnej" grubości) po przejrzeniu w księgarni na stojąco i obwąchaniu losowym co dziesiąta strona w domu - wyglądają mi na porządnie zrobione, wartkie i wciągające SF. Poszły czekać do "małej" kolejki, ale to tylko dlatego, że mam kilka innych książek napoczętych.

Chyba te "Occeany" warto przynajmniej przejrzeć, chociażby w celu dookreślenia sobie Dukaja :)

--- Uszanowanko.
-
2010/09/25 06:02:51
Ups.... dałem komentarz do wpisu sprzed dwóch miesięcy:) Śmiech to zdrowie.
-
2010/09/25 11:11:56
Nic nie szkodzi, i tak pokazał się jako najświeższy:) A za wskazówkę dziękuję, jak mi się kolejka przerzedzi, zastosuję się.
-
2010/09/25 13:10:22
Wysoce prawdopodobne, że znasz już to miejsce w necie. Ale na wszelki wypadek podam. Tu są obszerne próbki "Czarnych oceanów" i nie tylko:
- www.dukaj.pl/czytelnia/beletrystyka/CzarneOceany13
- www.dukaj.pl/czytelnia/beletrystyka/CzarneOceany
Smacznego:)
statystyka